W czasie takiej zimy jak tegoroczna, nie ma rady: stęsknionym dzieciom trzeba w końcu zacząć produkować sztuczny śniej. Bo kto to widział taką pogodę?! Szaro, buro, ponuro, brudno.
Ani mrozu, ani śniegu; sanki rdzewieją, narty leżą nieużywane, nawet pół bałwana nie udało się ulepić; rękawiczki czekają przygotowane, ale ani razu nie było ich na czym przemoczyć, a śniegowce mogą jedynie utknąć w błocie.

W taka pogodę surrodzice wspinają się na wyżyny kreatywości, a wdzięczne dzieci z radością przyjmują każdą atrakcję. W ten sposób tej jesiennej zimy w naszym domu niepodzielnie zapanowała pianka do golenia, a hitem stał sie sztuczny śnieg.


Potrzebne są: 

– miska
– pianka do golenia (najlepiej wybrać delikatną wersję zapachową)
– soda oczyszczona
– co dusza zapragnie, np. plastikowe ludziki, zwierzęta, auta;
– mile widziany lód

Sodę wsypujemy do miski. Ta z naszego zdjęcia to trzy torebki. Dodajemy piankę i zaczynamy zabawę.

Sztuczny śnieg naprawdę daje złudzenie zimna w dotyku. Przy dobrze dobranych proporcjach można ulepić bałwana, udaje sie też zostawić ślady na śniegu. Dzieci próbowały rzucać w siebie śnieżkami i tej metody nie polecamy. 😉 Śnieżka co prawda poleciała, ale ilość sprzątania przebiła radość rzucania.

Kiedy pierwszy szał minął, zaczęło się kombinowanie. W ruch poszły kostki (kwiatki?) lodu, woda; wkroczyły plastikowe figurki zwierząt i wjechały samochody. Kąpiele śnieżne upodobała sobie szczególnie pewna świnka.

Rozrobiony śnieg służył nam przez trzy dni (z kolejnymi dodatkami mniejszej ilości pianki). Dobrą metodą jest zrobienie śniegu w pojemniku, który można szczelnie zamknąć i schować na dłuższy czas. Po jakimś czasie soda wysycha, ale spokojnie można do niej znowu dodać pianki i zabawa zaczyna się od nowa. A jeśli nie chcemy przetrzymywać tego typu suchych „skarbów”, to porzucona soda świetnie nadaje się do czyszczenia – można wyczyścić m.in. brudne fugi, glazurę, wannę czy zlew (dolewając octu i zostawiając na kilka minut).

Ostrzeżenie: przed zaproponowaniem zabawy należy sprawdzić czy na dłoniach nie ma ranek/zadartych skórek/skaleczeń. Po dłuższej zabawie zaczyna solidnie szczypać.

Małgosia Czytoczarująca

One Reply to “sztuczny śnieg z sody oczyszczonej i pianki”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *