szał matczynych ciał

Od mniej więcej trzech tygodni na wszystkich forach, blogach, w grupach internetowych i w życiu pozakomputerowym, panuje szał ciał. 99% mam goni własny ogon i godnie pada na twarz. Dlaczego? Ano dlatego, że nadszedł wrzesień i trzeba się obudzić ze snu letniego i od nowa zorganizować logistykę okołoszkolną. Nie jest lekko. 😉

Ponieważ DemOlka powoli zaczyna szkołę domową, mam dodatkowe zajęcie w postaci planowania zabawy, projektów, nauki, zajęć grupowych i odpowiedniej dawki ruchu na świeżym powietrzu, przy jednoczesnym ogarnianiu Tolka i Jego zajęć szkolnych i pozaszkolnych. Żeby dodać sobie animuszu i systematyczności, przystąpiłam do kilku ambitnych projektów blogowych. I tu zaczęły się schody. Okazało się bowiem, że:

a) przygotowanie wszystkich pomocy naukowych dla DemOlki zajmuje (co wieczór!!) znacznie więcej czasu, niż się spodziewałam,

b) DemOlka jest jeszcze bardziej asertywna niż mi się wydawało, co oznacza, że ma zawsze swoją wersję wydarzeń i często moje prześwietne, starannie pomysły, muszę sobie w buty wsadzić i zacząć wszystko od nowa,

c) Tolek, przytłoczony koszmarną ilością godzin lekcyjnych (39h/tydzień) i jeszcze większą ilością prac domowych potrzebuje wsparcia w domu żeby nie oszaleć i mieć czas na „życie”, a nie tylko na naukę,

d) lekko przesadziłam z ilością projektów i brakuje nam doby, żeby zrobić to, co zaplanowałam.

Jest interesująco. Mam nadzieję, że za miesiąc-dwa zajrzę tu i z uśmiechem przypomnę sobie ten CHWILOWY szał.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*