siła przyrody

Niedawno skończyłam czytać „ostatnie dziecko lasu” – fajną książkę, przypominającą jak ważny dla rozwoju człowieka jest kontakt z przyrodą. Niby to wiemy, niby jest oczywiste, ale jednak momentami zdumiewa… i niby ta przyroda nas otacza na co dzień, ale czasem trudno mi znaleźć jakiś punkt zaczepienia, żeby „zaczepić” DemOlki uwagę tak, żeby dalej sama odkrywała.

IMG_3348No, ale zdarza się też tak, że przyroda sama o sobie przypomina i żebyśmy nie wiem co robiły, to i tak nie uda nam się jej przegapić. Tak było ostatnio.

Przyszło nagle. Wzięło się z niczego. Grad tak walił w dach, że przestraszone dzieci uciekły piętro niżej. Deszcz tak uderzał w szyby, że nie było kompletnie nic widać. Wiatr dostał się między warstwy dachu i wydawało się, że zaraz będziemy mieć nad głowami gołe niebo. Zrobił się potworny hałas, krzyczeliśmy do siebie z Kotem, latając po domu i sprawdzając, czy wszystkie okna są uszczelnione, czy pranie schowane, czy drzwi zamknięte. To trwało 7-10 minut. Nie dłużej.

IMG_3340Kiedy nieco ucichło, wyszliśmy oszacować straty. Na szczęście u nas tylko plastikowy daszek został dziurawy jak sito. Sąsiadom zalało piwnicę, niedaleko zatkał się odpływ i podtopił całą ulicę, połamały się drzewa, dwa konary spadły na auta. Ucierpiały płoty, domy, rośliny… przez cała noc był słychać karetki i straże pożarne, jeżdżące na sygnale i silniki pił mechanicznych.

IMG_3349Rano poszłyśmy z DemOlką na długi spacer. Szłyśmy pomiędzy drzewami powyrywanymi z korzeniami, oglądałyśmy zmiażdżone auto; widziałyśmy osuszane piwnice i garaże; mijałyśmy tłumy ludzi zamiatających chodniki i ogrody, usuwające połamane konary; widziałyśmy zniszczone rośliny na balkonach i w ogrodach. Wyglądało to okropnie i mocno dawało do myślenia jak mała chwila wystarczyła, żeby tyle drzew się połamało, tyle domostw ucierpiało.

IMG_3356 IMG_3355 IMG_3351 IMG_3367 IMG_3366 IMG_3364

Dorośli przechodnie przystawali przed przygniecionym autem. Jeszcze dzień wcześniej stało sobie piękne, błyszczące, gotowe do podróży. Teraz było kupą metalowego złomu.

IMG_3369 IMG_3368

A w tym wszystkim największe wrażenie zrobiły na DemOlce… kasztany zrzucone z drzew przemocą, wcale „niegotowe”, białe, w szczelnie zamkniętych łupinkach. Otwierałyśmy je na siłę scyzorykiem, żeby zobaczyć jakie skarby kryją się w środku. Ot, przypadkowa lekcja przyrody…

IMG_3359 IMG_3360

 

Post powstał w ramach zachwytu nad siłą przyrody oraz projektu 

1 Trackbacks & Pingbacks

  1. projekty międzyblogowe |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*