sekrety i szklane domy – projekt: dziecko na warsztat

To Dziecko na Warsztat chyba nas kiedyś wykończy!! :)
Wrześniowy papier był lekki, miły i przyjemny.
Październikowy plastik dłuuuugo przeklinałam.
Ale co z robić ze szkłem w listopadzie – nie miałam pojęcia. Po pierwsze dlatego, ze wychodzę z założenia, że to dzieci mają działać, a nie ja i średnio widziałam połączenie DemOlki z tym surowcem. Po drugie dlatego, że wszelkie świeczniko-podobne, które same się nasuwały, u nas w domu odpadają ze względów zdrowotnych. A po trzecie dlatego, że przecież łatwiej byłoby poczekać do grudnia i iść na warsztaty dmuchania bombek… Chodziłam, dumałam i na nic sensownego nie mogłam wpaść. A potem, jak to zwykle bywa, nagle samo „kliknęło” i pomysły zaczęły się same sypać.

I tak – korzystając z kilku ciepłych dni – pokazałam DemOlce moją ukochaną zabawę ogródkową z dzieciństwa. U mnie nazywało się to „sekrety”, tymczasem teraz zajmuje zaszczytne miejsce w wikipedii pod hasłem „widoczki” i dorobiono do tego całą filozofię, ze szkicem „jak stworzyć” włącznie.

SEKRET vel WIDOCZEK

Bierzemy kawałek szkła, palcem robimy zagłębienie w ziemi; w zagłębienie wkładamy to, co nam do głowy przyjdzie – listki, kwiatki, szyszki, kamyczki, trawki, pestki – co akurat znajdziemy (u mnie nie wchodziły w grę żadne plastiki ani styropiany, bo Mama by mi tę zabawę szybko zakończyła w Jej ukochanym ogródku). Układamy widoczek, przyciskamy szybką i zasypujemy boki. Możemy podziwiać nasz sekretny skarb.

IMG_6201 IMG_6203 IMG_6228IMG_6207 IMG_6210 IMG_6236

Tyle teorii. W praktyce szybko naciełyśmy się na problem  w postaci braku szkła. Tu okazało się, że stłuczenie słoika to świetna zabawa i nie lada wyzwanie (żeby się stłukł, żeby kawałki szkła były odpowiedniej wielkości, żeby się nie skaleczyć, żeby nie naśmiecić). W końcu się udało i – choć obie przelałyśmy nieco krwi – to zabawa była przednia. Teraz przed każdym wyjściem z domu obowiązkowo sprawdzamy co u naszych sekretów słychać.

IMG_6235 IMG_6215 IMG_6213 IMG_6208 IMG_6205

dygresja: bałam się tego tłuczenia szkła, noszenia jego ułamków, dociskania ostrych kantów; uznałam, że muszę sobie mój strach w buty wsadzić. Prawie 30 lat temu sama się tak bawiłam, z tą różnicą, że używałam brudnego szkła po butelkach od pijaków, wygrzebanego z ziemi. Tym razem użyłyśmy starannie wyparzonego słoika. Obie się skaleczyłyśmy, ale zrobiłyśmy z tego dodatkową „lekcję” jak obchodzić się ze szkłem i jak opatrzeć (straszne) rany.

Po widoczkach nadszedł czas kolejnej DemOlkowej choroby i uratowały nas cudowne kredki STABILO WOODY, którymi można m.in. rysować po szybach. Dla chorego dziecka – ideał. DemOlka przez kilka dni dorysowywała nam alternatywne wersje widoków za oknami.

IMG_6032IMG_6137 IMG_6146

I to właściwie był koniec moich pomysłów na listopadowe dzieci na warsztat. Tyle, że czułam niedosyt. W każdej wolnej chwili zastanawiałam się z czym jeszcze kojarzy mi się szkło, co by zrobić, co mi przychodzi do głowy na hasło „szklane”… i nagle….. SZKLANE DOMY!!! Nie wiem jakim cudem mi, miłośniczce literatury, nie przyszło to wcześniej do głowy! Poczekałyśmy na Tolka, który właśnie wracał ze szkoły, zaprosiłam dzieci do stołu i po krótce przedstawiałm mój szatański pomysł: ja czytam, oni sobie wyobrażają i robią co chcą. Wcześniej przygotowałam butelki i słoiki. Nic więcej, bo nie chciałam im niczego sugerować. Nie powiedziałam też co będę czytać i dlaczego właśnie to. No i liczyłam się z myślą, że „Przedwiośnie” może być nieco zbyt trudne dla dzieciaków. I kiedy dzieci zajęte były przelewaniem na szkło swoich wizji szklanych domów, ja czytałam im jak wyobrażał to sobie ŻeromskiIMG_6332IMG_6326IMG_6337

 

DemOlka zaczęła słuchać, wyciągnęła farby, brokat i zabrała się do pracy. Dość szybko skupiła się na zdobieniu szkła na tyle, że przestała słuchać książki. Co i raz rzucała tylko głośne myśli – że do Jej wymarzonego szklanego domu wchodzi się przez okno, że dach jest niepotrzebny, że musi się bardzo świecić brokatem.

IMG_6340IMG_6342

Tolek wsiąkł! Wpadł jak śliwka w kompot! Zachwycił się „Przedwiośniem”, zadał milion pytań i wymusił obietnicę, że przeczytam Mu całość. Dość gładko przeszliśmy do historii, zastanawiania się czym było ta wizja szklanych domów i jak bardzo fantastyczne się wtedy wydawała. Wyobrażaliśmy sobie Polskę z tamtych czasów – taką, jaką była naprawdę i jak ją opisał Żeromski. Czytałam do zdarcia gardła. Czytałabym całość, gdyby nie późna pora i zmęczenie DemOlki.

IMG_6451 IMG_6458 IMG_6478 IMG_6486 IMG_6488 IMG_6453 IMG_6459

Kolejnej dni usiane były rozmowami o Baryce z Tolkiem i DemOlkowym tworzeniem szklanych domów. Żadna z tych opcji nie została jeszcze wyczerpana i nie wydaje się, żeby szkło „wyszło” z naszego domu. Wszystko wskazuje na to, że i Żeromski zostanie z nami na dłużej, z czego się ogromnie cieszę.

Wspominałam ostatnio moje rozmowy z Tolkiem sprzed czterech lat – mieszkaliśmy wtedy w Niemczech, a mój świeżo upieczony drugoklasista wykrzyczał mi nagle, że nie zamierza już czytać w języku polskim, bo do niczego Mu się to nie przyda. Cieszę się, że wtedy udało mi się wytłumaczyć Mu, że jednak warto jeszcze trochę w tym polskim pogrzebać. Cieszę się, że już możemy wspólnie czytać Żeromskiego – gdyby nie szkło, to przez najbliższe kilka lat nie wpadłabym chyba na serwowanie dzieciom akurat tej lektury.
Czegóż to dziecko na warsztat nie nawyrabia z ludźmi…

 

Post powstał w ramach projektu:

Zapraszam też na inne blogi, biorące udział w projekcie. To cała masa fajnych pomysłów na zabawy:






Namaluj mi Latorośle Borsuczkowo Schwytane chwile I&K w domowym zaciszu Jake, jeże nici i inne takie Animart - animacje z twojej bajki Tymoszko Dzwoneczkowa Karolowa mama Co robi Robcio Dzika Jabłoń Gugusiowo Cały świat Karli Elena po polsku Sopelkowo Igranie z Tosią Świat Tomskiego Ina i Sewa On ona i dzieciaki Czytoczary Kreatywnie z dzieciakami Kreatywna dżungla Mama Aga sztuka i dzieciaki Więc bawmy się My home and heart Myshowelove Słowo mamy Kusiatka Zakręcony Belfer Kreatywna mama Kreatywnym Okiem Pomysłowe Smyki Kreatywnie w domu Kinderki Worldschool Explorers Nasza szkoła domowa Jej cały świat Nasza przygoda DIY

11 Comments on sekrety i szklane domy – projekt: dziecko na warsztat

  1. Wow! Szacun za Przedwiośnie! U nas na topie byla mitologia Parandowskiego i myślałam ze to wow…ale ze Przedwiośnie…to chyle czoła! Warsztat wyszedł Wam mega mega fajnie! Tez jako dziecko zamykałam skarby????

  2. Ja mam starsze dzieci niż Twoje, więc Parandowski jest tak samo godny szacunku. 😀

    A sekrety/skarby/widoczki – idź, spróbuj, pobaw się – fajnie wspomnienia ożywają jak się paluchem w ziemi grzebie. 😀

  3. Fantastyczne podejście do tematu szkła…brawo!!! Jestem pod wrażeniem (y)

  4. O kurcze muszę kupić Gabi i Norbowi takie kredki :-))
    Będzie szał :-))

    Dużo zdrówka dla Was!! A takie sekretniki pamiętam sama robiłam w młodości 😛

    • Kredki są świetne (my mamy na razie dwa kolory, kupione na próbę, reszta czeka już ukryta w szafie na 6 grudnia), ale uprzedzam, że zmywają się znacznie trudniej niż zapewnia stabilo. Tj. jeśli chodzi o zmycie przed kolejnym rysunkiem – faktycznie zmywa się jak kredę z tablicy (z rozmazywaniem włącznie), ale jak czyściłam już „na stałe” szybę po rysowankach, to myłam 5 razy – wodą, detergentem, octem. I klęłam na czym świat stoi (co nie zmienia faktu, że dokupiłam resztę kredek 😉 .

  5. Wszystkie pomysły są świetne, ale widoczek jest wprost rewelacyjny!

  6. O sekrety! Sama takie robiłam w dzieciństwie. Cały park wokół szkoły usiany był sekretami różnych „band” dziewczynek. Wszystkie starannie ukryte i trzeba było wiedzieć gdzie grzebnąć, żeby je zobaczyć.
    A co do Przedwiośnia, to chapeau bas.

    • Przyznaję bez bicia, że jestem dumna z naszych szklanych domów. :) Ciekawa jestem jak nam dalsze czytanie pójdzie. Na razie DemOlka zawzięcie produkuje kolejne szklane budynki.
      A sekrety – fajna sprawa. Jak mróz odpuści, to wrócimy do zabawy. :)

  7. Jest pięknie! Też przeszły mi przez myśl szklane domy, ale nie wpadłam na pomysł ich realizacji. Cudnie wyszło!

  8. Że szklanymi domami to zaszalałaś :) A kredki koniecznie muszę wypróbować, nie znałam ich wcześniej. Dzięki :)

1 Trackbacks & Pingbacks

  1. tkaninowe (czyto)czary – projekt: dziecko na warsztat |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*