Recykling i odpadki – jedna książka i mnóstwo radości

Dawno, dawno temu, kiedy moje starsze dziecko było jeszcze małe, kupiliśmy „Recykling i odpadki. Książkę z okienkami, sprawdźcie sami… „ Wydawnictwa Olesiejuk. To była ostatnia okienkowa książeczka, jaką kupiłam Synowi. Sekundę po dojściu do domu uznał, że choć temat jest arcyciekawy, to on-Tolek jest już za duży takie zabawki i książka wylądowała na półce nigdy nie otwarta.

IMG_0365

Lata mijały i do tematu dorosło młodsze dziecko. Kilka dni temu DemOlka zaczęła pytać co to jest przetwarzanie, o co chodzi z recyklingiem, a mnie tknęło, że gdzieś stoi zapomniana lektura i tak to się wszystko zaczęło…

IMG_9383

IMG_9441

IMG_9443

Książka jest genialna! Ma rzeczywiście mnóstwo okienek, rozkładanych stron, schowków i niespodzianek. I pomimo „dzieciuchowej” formy, treść spokojnie nadaje się dla pięciolatki, nastolatka i ich matki (nawet Babcia się zainteresowała). Mnogość podanych informacji powoduje, że w trakcie jednego posiedzenia przechodzimy przez maksymalnie cztery strony – bo każdą kolejno czytamy, oglądamy, studiujemy i omawiamy. Oraz (obowiązkowo) każde okienko otwieramy po kilka razy i sprawdzamy wersję na wierzchu i pod spodem.

IMG_9444IMG_9380

IMG_9379 IMG_9382

Niemal widać, jak trybiki w DemOlkowej główce się kręcą, synapsy się spotykają, a z tych impulsów wychodzi zabawa za zabawą: było już sortowanie, zgniatanie, odzyskiwanie, przetwarzanie… zabawy zaczęły się od wersji domowych, a skończyły na pracach ogródkowych. Na dodatek dumna Córka zapamiętała to niesłychanie trudne słowo, jakim jest „recykling” i częstuje teraz nowościami wszystkich (nieco ogłupiałych) słuchaczy. Przy okazji ćwiczymy język, który nie zawsze jest z DemOlką kompatybilny. Na razie nie zapowiada się, żeby dziecię zapragnęło porzucić ten temat, więc nie pozostaje mi nic innego jak wymyślać kolejne atrakcje. I tak:

  1. KOLEKCJA ŚMIECI była naszym pierwszym pomysłem – pozbierałyśmy nieco śmieci z różnych zakamarków domowych, dosypałam nieco tego, co zbieram „na czarną godzinę”. Przy okazji DemOlka zrobiła porządek w swoim pokoju wynosząc wszystko to, co leżało poupychane po kątach, czekając na lepsze czasy. Dzięki tym zabiegom dorobiłyśmy się pokaźnej góry śmieci na środku dużego pokoju i mogłyśmy omówić temat tempa zbierania się odpadówIMG_9398
  2. SORTOWANIE było odkryciem DemOlki. Moim zadaniem było tylko zapewnienie odpowiednich koszy na odpady. Okazało się, że to niezłe ćwiczenie sensoryczne (to śliskie szkło, tam zimny metal, w między czasie szeleszczące papiery i chropowate plastiki), które zachwyciło moje dziecko. Zabawa trwała ze dwie godziny i pewnie trwałaby dłużej, gdybym nie zaczęła obawiać się, że zostanę potem sama z kupą śmieci na środku salonu i gdybym – w związku z tym – nie zaczęła naciskać na skuteczniejszy sort.
    PhotoCollage Share File
  3. MIAŻDŻENIE było logicznym następstwem sortowania, bo DemOlce przestało się mieścić do koszy to, co zmieścić się musiało. Odkryła, że odkręcone kartony po mlekach i butelki dają się łatwiej sprasować niż zakręcone, że wałek radzi sobie lepiej ze zgniataniem niż dłoń i że trzeba się nagłowić, żeby jak najwięcej rzeczy wcisnąć do małego pojemnika.
    IMG_9407
  4. ODZYSKIWANIE wyszło samo z siebie – po prostu szkło nie dawało się sprasować, ani dobrze spakować, więc DemOlka wymyśliła, że łatwiej je umyć i podrzucić matce do kuchni, niż męczyć się z pakowaniem
    IMG_9402
  5. PRZETWARZANIE to to, co moje dzieci lubią najbardziej. Na porządku dziennym są autobusy z kartonu, okulary z taśmy klejącej czy wyrzutnie rakiet ze starych butelek i pojemnikach po jogurtach.
    IMG_8107

Tak minęła nam połowa dnia i – jak widziałam zapał DemOlki – uznałam, że trzeba wykorzystać tę naturalną przerwę i resztę prac zostawić na kolejny dzień. Ale o tym – następnym razem.

Post powstał w ramach projektuPrint

9 Comments on Recykling i odpadki – jedna książka i mnóstwo radości

  1. super przygoda! że też nigdy sama nie wpadłam na to, żeby wykorzystać książkę do sprzątania :)

  2. Świetna nauka (jakże ważna) przez zabawę! ☺ a książkę kiedyś oglądałam i jest naprawdę warta uwagi.

    • Ostatnio wyszedł „kosmos” z tej samej serii, ale już nam się tam bardzo nie spodobał. O ile o recyklingu nie widziałam żadnej innej książki, o tyle kosmos jest już tak zgranym tematem, że ciężko wyszukać nowość, która byłaby „perełką”.

  3. Ciekawa książka, ale jeszcze bardziej ciekawe to, w jaki sposób poukładała dziecku w głowie. Muszę także moje pociechy przyuczyć do segregowania śmieci :)

    • eduMaTOlki // 23 maja 2016 at 06:54 // Odpowiedz

      Muszę przyznać, że nie spodziewałam się aż takiej reakcji DemOlki, kiedy sięgałyśmy po lekturę. A zrobiła się z tego wielka zabawa.

    • Niestety, muszę donieść, że segregacja śmieci nie trwałą bardzo długo, choć na pewno krecią robotę robi tu fakt, że i tak wszystko musimy na końcu wywalić do wspólnego śmietnika.

  4. Świetna akcja w domu, majstersztyk na kilku poziomach, poznawczo, sensorycznie, ekologicznie, etc. :))))
    Bardzo fajna ta książka, może rozejrzę się, okienka kuszą :)

    • Bardzo dziękujemy. :) Jakoś tak nam wychodzi, że najfajniejsze pomysły wychodzą spontanicznie, a moje starannie zaplanowane akcje nie znajdują uznania w oczach dzieci. :)

3 Trackbacks & Pingbacks

  1. kompost |
  2. Przygody z książką 4 / Blogi w projekcie | Dzika Jabłoń
  3. projekty międzyblogowe |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*