przymusowa lekcja historii

Moje dzieci dorastają w takich, a nie innych czasach. Nie bardzo mi się to podoba – wolałabym dla nich coś bezpieczniejszego, pewniejszego, trwalszego i rozsądniejszego. Ale ponieważ nie mam szans na wybór czasach, w jakich przyszło nam żyć, muszę pokazywać im, że zawsze jest JAKIŚ wybór. I dlatego zabraliśmy Tolka pod sejm – żeby sam zobaczył, usłyszał i poczuł co się tam dzieje. Wyszła nam przymusowa lekcja historii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*