prywatna mapa Polski – projekt dziecko na warsztat

DnW

Kilka lat temu, kiedy mieszkaliśmy jeszcze w Niemczech, wpadłam gdzieś na logo „dziecka na warsztat”. Zaczęłam sprawdzać co to i przepadłam z kretesem. Blogowe pomysły mnie zaskoczyły i zachwyciły, ale projekt był już w toku… A potem była nasza kolejna przeprowadzka, zmiana życia, chorowanie DemOlki… zabrakło odwagi i czasu, żeby się zgłosić.

Kiedy niedawno zobaczyłam, że zaczyna się nabór, musiałam spróbować. No i udało się! Moja wymarzona grupa projektowa, w nowej formie. Zaczynamy!

Wrześniowy temat Dziecka na warsztat to tworzymy: papier i tektura. Ogrom możliwości… pomysły pojawiły się natychmiast, ale problemy prawie równie szybko. Dlaczego? Dlatego, że porządne pudło to u nas w domu towar nadzwyczaj chodliwy, do którego ustawiają się kolejki chętnych. Tak było i tym razem. Co już prawie sięgałam po karton, okazywało się, że dawno służy za tarczę strzelniczą Tolka, schowek DemOlki, albo że Kot nas ubiegł i wyrzucił odpady do śmieci.

IMG_4069

Na dodatek okazało się, że mój świetny pomysł wcale nie wydaje się taki wspaniały dzieciom… co było robić? odpuściłam. Nic na siłę, a przecież miało chodzić o zabawę. I właśnie wtedy coś zaskoczyło i dalej wszystko potoczyło się już samo.

A to dlatego, że bierzemy też udział w projekcie Nasza Polska – zupełnie świeżym, nowym i bardzo obiecującym. Żebym mogła z DemOlką zacząć zgłębiać tajniki naszego kraju, to najpierw musiałyśmy określić miejsce ludzi w kosmosie i ustalić co to właściwie takiego jest ten „kraj”. Im bardziej próbowałyśmy, tym bardziej przypominał mi się cytat, że „im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było”. W główce DemOlki zdecydowanie nie było podziału na miasta, państwa, kontynenty czy planety – przeprowadzaliśmy się tyle razy, mieliśmy tyle mieszkań, tak wiele razy pomieszaliśmy dzieciom języki, że DemOlka czuje się chyba „obywatelką świata”. :)  Wszystkie pojęcia pozostawały abstrakcją, mieszały się w sposób dowolny i na dodatek bardzo radosny. Zaczęłyśmy więc od sprawdzenia gdzie my właściwie jesteśmy.

Tak powstały rysunki rodziny i domu, w którym mieszkamy.

IMG_4071

Mój plan zakładał wprowadzenie jako następnych pojęć dzielnicy i województwa, ale poczułam, że to by było za dużo szczęścia i prosto od domu przeszłyśmy do Warszawy. No i tu był klops – Warszawa czy Polska to dla DemOlki jedno i to samo: według Niej wyjechaliśmy na wakacje nad morze w Warszawie, a potem wróciliśmy do Polski. Tolek chodzi do szkoły w Polsce, a Kazimierz nad Wisłą jest w Warszawie, itd., itp. Powyciągałam książki, atlasy, mapy, czytałyśmy wierszyki i opowiadania – wszystko na nic. Co drugi raz wydawała się pamiętać, co drugi raz wszystko myliło Jej się od nowa. Tym bardziej postanowiłam na razie „zapomnieć” o wprowadzaniu Europy, Ziemi i jej miejsca w kosmosie. Za dużo, za szybko, za wcześnie. I tak minął prawie miesiąc.

Tu z pomocą przyszedł nam zbieg okoliczności w postaci otrzymanej oferty spaceru po warszawskiej starówce (który opisałam tutaj) z przewodniczką. Poszłyśmy: 2h opowieści o Królu Zygmuncie, łamiących się kolumnach, z zahaczeniem o wojnę, o dzwon, który nigdy nie zadzwonił; kilka rysunków, grupa rozbieganych dzieciaków, gra w berka pośród labiryntu z roślin i przejście wzdłuż Wisły z obowiązkowym oglądaniem globusów spowodował, że nagle wszystko zaczęło wskakiwać w mózgu Olci do odpowiednich szufladek.

Warszawa okazała się miastem, przypisała się do niej kolumna Zygmunta i Stadion Narodowy. Poczułam, że jesteśmy w domu! Tyle, że Polska nadal pozostaje abstraktem, któremu staramy się nadać jakiś kształt… i tu – po tym przydługim wstępie – dochodzimy ponownie do projektu Dziecko na Warsztat.

Do pomocy zaprosiłyśmy Tolka, który na starym pudle narysował nam kontury kraju i jak najszybciej chciał nas porzucić na rzecz komputera. Zaoponowałam i mało nie doszło do III Wojny Światowej. Ale udało się!
Zaledwie półtorej godziny później Tolek uznał, że jednak mapy i atlasy kryją w sobie sporo ciekawostek i że nie wszystkiego trzeba szukać wyłącznie w internecie. I tak mozolnie zaczęła powstawać nasza prywatna mapa Polski.

IMG_3965

IMG_3975

DemOlka zajęła się morzem. Skupiłam się głównie na tym, że morze musi błyszczeć w słońcu i wpadła na pomysł zasypania wszystkiego brokatem. Przy okazji zapamiętała, że to nasze morze to Morze Bałtyckie i poprosiła o włączenie tej piosenki:

Tolek zaczął tymczasem wyznaczać bieg Wisły, a ponieważ szło opornie uznaliśmy, że zaznaczenie Warszawy powinno ułatwić to zadanie. Z pomocą przyszła matematyka (i linijka). I tak środkiem naszej mapy zaczęła się wić krepinowa rzeka.

IMG_3970

IMG_3982

Kolejnym krokiem było wytyczenie gór. W ruch poszły mapy hipsometryczne. Poprzedniego dnia dzieci zmontowały tekturowy telewizor i przy okazji poszukiwania dokładnego umiejscowienia polskich gór z radością zaprezentowały mi swoje dzieło. Telewizor „działał”, a my wspólnie wyklejaliśmy góry z kawałków gazet i wytłoczek od jajek.

IMG_4049

IMG_3979

IMG_3983

IMG_4050

W między czasie przyszła pora na sąsiadów Polski. Najpierw wytyczyliśmy granice, potem każdy kraj malowaliśmy na inny kolor, na końcu wyklejaliśmy krepiną. Pierwotnym założeniem było użycie papieru mâché i zanim przystąpiliśmy do pracy poczytaliśmy nieco o jego historii. Szybko okazało się, że klejenie wielu warstw zajmuje bardzo dużo czasu i wycofaliśmy się rakiem z tej idei. Tu znaleźliśmy najlepsze przepisy, a tu wersję długoterminowych przygotowań i na pewno jeszcze do nich wrócimy, ale w innym czasie i z inną pracą. Nasza bardziej płaska wersja mapy i tak powstawała przez kilkanaście godzin, nie licząc spaceru, czytania książek i przeglądania map.

IMG_4048

IMG_3987

IMG_4053

Dlaczego Polska została w większości białą plamą? Ano dlatego, że projekt Nasza Polska dopiero się zaczyna i zamierzamy przez najbliższe pól roku powolutku doklejać to, co już poznamy zrozumiemy i (może) odwiedzimy.

Choć mój pierwotny plan zakładał znacznie większe wykorzystanie papieru i bardziej spektakularne dzieło końcowe, to życie (w postaci moich dzieci) po raz kolejny dało mi prztyczek w nos i przypomniało, że nie o mój PLAN chodzi, ale o zabawę.
Jak się uda „wlepić” w tę zabawę nieco nauki, to super, a jak nie – to też dobrze. Krok za kroczkiem, wolnym kroczkiem… przez pierwszy rok DemOlkowej edukacji domowej. Widzę, że jeszcze duuuużo muszę się nauczyć. Ja – matka planująca. Moje dzieci dadzą sobie radę same. Obym im tylko za bardzo nie przeszkadzała moimi planami. :)

 

Post powstał w ramach dwóch projektów:

DnW

Nasza Polska logo

 

 

 

 

 

 

 

Zapraszam też na inne blogi, biorące udział w projekcie. To cała masa fajnych pomysłów na zabawy:






Namaluj mi Latorośle Borsuczkowo Schwytane chwile I&K w domowym zaciszu Jake, jeże nici i inne takie Animart - animacje z twojej bajki Tymoszko Dzwoneczkowa Karolowa mama Co robi Robcio Dzika Jabłoń Gugusiowo Cały świat Karli Elena po polsku Sopelkowo Igranie z Tosią Świat Tomskiego Ina i Sewa On ona i dzieciaki Czytoczary Kreatywnie z dzieciakami Kreatywna dżungla Mama Aga sztuka i dzieciaki Więc bawmy się My home and heart Myshowelove Słowo mamy Kusiatka Zakręcony Belfer Kreatywna mama Kreatywnym Okiem Pomysłowe Smyki Kreatywnie w domu Kinderki Worldschool Explorers Nasza szkoła domowa Jej cały świat Nasza przygoda DIY

19 Comments on prywatna mapa Polski – projekt dziecko na warsztat

  1. Po pierwsze, że mapa, po drugie że Polska…a po trzecie trafiłas w nasze gusta w 100%
    super Wam to wyszło no super!

  2. Piekna mapa!!! My tez bedziemy tworzyc mape Polski na #NaszaPolska ale na mniejsza skale :) Pięknie!!!

  3. Super mapa! Bardzo mi się podoba!

  4. I&K W Domowym Zaciszu // 26 września 2016 at 20:17 // Odpowiedz

    Super mapa :-)

  5. Mapa to jest jedna z tych spraw,której nigdy jako dziecko nie mogłam zapamiętać,pomysł na zabawę z farbami bardzo nam się spodobał

  6. Jak to mówią „Chcesz rozbawić boga? Opowiedz mu o swoich planach”, u Was zadziałała wersja z dziećmi 😛 Ale tak czy siak mapa wyszła bardzo fajnie i jestem przekonana, że dzięki niej dzieciaki nauczą się i zapamiętają znacznie więcej, niż przy zwykłym przeglądaniu gotowych map :)
    Witamy w projekcie! 😀

  7. Mapa – rewelacja… jak tworzyłam swoją to chciałam wyklejać plasteliną… niestety popołudniowe, tego typu prace nie udały się…wypełniliśmy innymi, mniej pracochłonnymi materiałami :)

  8. Mapa przednia, ale najważniejsze, że wszyscy dobrze się bawili.

  9. Super się czyta Twój tekst 😀 lekko, przyjemnie i na temat. Mapa już wygląda pięknie. Ciekawa jestem efektu końcowego 😀 P.S Nauka przez zabawę jest najlepsza 😀

  10. mapa już prezentuje się wspaniale! czekam na rozwój wydarzeń, bo będzie pięknie!

  11. Niesamowicie zaangażowałas dzieci w projekt, ucząc przez zabawe. A jakie one skupione. Jak Ci się to udało? Widać że dużo już pracy wykonaliscie :) Jestem ciekawa kolejnych etapów :)

  12. Przepiekna mapa!!! Korci mnie, zeby zrobic podobna. Cudnie Wam wyszła!!! Brawo!!!

5 Trackbacks & Pingbacks

  1. projekty międzyblogowe |
  2. prywatna mapa Polski Cd; projekt: Nasza Polska |
  3. Nasza Polska: geografia |
  4. sekrety i szklane domy – projekt: dziecko na warsztat |
  5. tkaninowe (czyto)czary – projekt: dziecko na warsztat |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*