projekty międzyblogowe

Wakacje się skończyły, pora wrócić w tryby codziennego życia. TaTolek wrócił do pracy po urlopie, Tolek do szkoły, a DemOlka i Matolka (mama Tolka i DemOlki) przystępują nieśmiało do edukacji domowej. Ponieważ brak nam doświadczenia, słabo z cierpliwością i zdecydowanie kuleje nam systematyczność, postanowiłyśmy (a właściwie ja postanowiłam) przystąpić do kilku projektów międzyblogowych. Plan jest taki, że to doda nam energii do nieco ukierunkuje zabawy.

Projekty międzyblogowe to wspólna praca wielu blogerek (nie wpadłam w tej grupie do tej pory na piszącego tatę), polegająca na wymyślaniu zabaw na zadany temat, a następnie opisywaniu ich efektów na blogach.

Przed wakacjami zaczęłam nieśmiało pisać w ramach dwóch projektów. Zachwyciłam się, a że akurat posypały się zaproszenia, w tym roku szkolnym poszłam na całość. DemOlka nie narzeka, a ja mam co robić wieczorami – okazuje się, że zaplanowanie i przygotowanie zabaw, które dzięki DemOlce mogą przybrać zupełnie nieoczekiwany obrót, to ciężki kawałek chleba.

IMG_3791

Projekty, w których uczestniczymy: 

Mały przyrodnik – dowolna ilość postów, dowolny termin; wspólny jest temat – przyroda, pojęta w sposób dowolny. To pierwszy projekt, do którego dołączyłyśmy. Bardzo szybko okazało się, że zadany temat może przyczynić się do rewelacyjnej zabawy i świetnych odkryć.

DemOlka dzięki temu:
najpierw dokładnie sprawdziła czym jest kompost
a potem rozłożyła tulipany na części pierwsze,
we wrześniu z lekkim przerażeniem oglądałyśmy niszczycielską siłę przyrody

 


Przygoda z książką
– to drugi projekt, który nas porwał. Jest niebezpieczny! Powoduje niczym nieodpartą chęć zrobienia ogromnych zakupów książkowych. U mnie co miesiąc kończy się odchudzeniem portfela.

w marcu pisałam o książkach pomagających dziecku oswoić szpital
w kwietniu zachwycał nas Vincent van Gogh
w maju popłynęłyśmy z tematem przyrodniczym i zajęłyśmy się recyclingiem
w czerwcu DemOlka wydała swoje pierwsze pieniądze na „proszę mnie przytulić”
w sierpniu książka „Mały Powstaniec” pomagała nam zrozumieć tę niezrozumiałą lekcją historii
we wrześniu zrobiłam DemOlce książkę to nauki POsylab. Jestem niezwykle dumna z efektów mojej pracy.

 

Grajmy! to projekt, do którego przystąpiłam nieco z przekory, żeby udowodnić samej sobie, że zrobiłam naprawdę wszystko, żeby przemóc się do grania z dziećmi. Wydawało mi się, że gier nie znoszę. Tymczasem czekało mnie spore zaskoczenie bo odkryłam, że przede wszystkim nie umiem czytać instrukcji gier. Ale jak już zrozumiem o co chodzi, to może być całkiem interesująco. „Grajmy” uwielbiam za to, że można przeczytać recenzje tych samych gier od bardzo różnych ludzi. Łatwiej wtedy podjąć decyzję w co warto zainwestować. I tak:

na pierwszy ogień poszła dwuosobowa planszówka patchwork, która pozostaje dla mnie odkryciem roku
potem przypomniałam sobie o okavango, jednej z nielicznych gier, która od razu przypadła nam do gustu
na wakacjach zaśmiewaliśmy się grając w karcianą sałatkę z karaluchami;
powakacyjnie zaczęłyśmy od gry z gatunku „edukacyjnych” i to był słaby strzał


piątki z eksperymentami

Piątki z eksperymentami to nasz pierwszy projekt powakacyjny. Z racji mojej wieloletniej pracy jako Szalony Naukowiec mam lekkie „zboczenie zawodowe”, a i nasze dzieciaki rzadko można zaskoczyć nieznanymi doświadczeniami. Tym bardziej czekam na rozwój wypadków i kolejne posty.

tymczasem Tolek zainaugurował nasze odkrycia hodowlą kryształów, która nieco wymknęła się spod kontroli
DemOlka odkrywała jak powstają kolory
a w środku zimy zajęłyśmy się rozszczepianiem kolorów przy użyciu dyfrakcyjnego okularu

 

Mali podróżnicy to poznawanie Świata. Na razie jeździmy głównie palcem po mapie. Postanowiliśmy zrobić naszą rodzinną wersję zwiedzania, opartą na poznawaniu nowych smaków i wspólnym czytaniu książek.
pierwszym smacznym przystankiem była Francja
kolejnym krajem, który odwiedziliśmy stała się Grecja

 

Spoza tęczy ma jeden cel – nadanie jakiemuś miesiącu konkretnego koloru; pomysły, zabawa, nauka, wykonanie mogą być dowolne. Na ogół przytłacza nas… ogrom pomysłów, ale coś trzeba wybierać i tak:
we wrześniu DemOlka sprawdzała jak wygląda świat, zrobiony na szaro
w październiku nasze szczytne jesienno-brązowe plany wzięły w łeb i musiałyśmy różem osłodzić chorowanie
w listopadzie trafił nam się czarny piątek 
a grudzień przegapiliśmy. 😉

 

Nasza Polska to, jak sama nazwa wskazuje, poznawanie naszego kraju. We wrześniu okazało się, że Warszawa i Polska to dla DemOlki synonimy i czym prędzej musiałyśmy wprowadzać rozróżnienie. Wybrałyśmy się na spacer z przewodnikim i sprawdzałyśmy gdzie jest Polska, a gdzie Warszawa, potem – przy okazji innego projektu – tworzyliśmy (z pomocą Tolka)  prywatną mapę Polski, a na końcu zebrałyśmy te wiadomości w poście podsumowującym.

 

 

Dziecko na Warsztat to jeden z największych znanych mi projektów. Ruszyło 50 blogów. W tej edycji jest niezwykle artystycznie: każdy miesiąc to inne tworzywo.
Wrzesień był miesiącem papieru i tektury. Wykorzystaliśmy je do tworzenia wspomnianej wyżej mapy Polski.
Październik będzie miesiącem plastiku.

 

Matematyka jest πękna to ostatni tegoroczny projekt, w którym zdecydowałyśmy się brać udział.
Zadany na październik temat to „Między zerem a nieskończonością (cyfry i liczby)”. W naszym liczeniu skupiłyśmy się głównie na… gotowaniu. A ja robiłam wszystko, co mogłam, żeby tylko nie przeszkadzać DemOlce.
W listopadzie zaczynamy działania matematyczne. Może być ciekawie.

 

1 Komentarz on projekty międzyblogowe

1 Trackbacks & Pingbacks

  1. szał matczynych ciał |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*