projekt: nasza Polska – przyroda w parku i słoiku

Przyrodniczy plan odnośnie Polski był wzniosły – miał być cały kraj, nauka gdzie żyją jakie zwierzęta, zaznaczanie na mapie, itd., itp. Niestety, infekcja infekcję pogania i ani DemOlka, ani ja nie mamy siły, ani wielkich możliwości twórczych.

Dlatego dziś tylko skrótowa informacja o tym, co rzeczywiście robiłyśmy, a czas na dokładny opis wykroję w przyszłym tygodniu, o ile tylko DemOlka się w końcu wykuruje.

I tak:

1. Zaczęło się od obserwacji jesiennej przyrody. Powędrowaliśmy do pięknego parku nieopodal domu. Karmiliśmy ptaki i wiewiórki. Udało nam się doprowadzić do tego, że wiewiórki wspinały nam się po nogawkach na dłonie. Tolek, ornitolog-amator, nazywał nam wszystkie okoliczne ptaki (bogatki, wróble, modraszki, kruki, wrony, kaczki, mandarynki) i ku Jego ogromnej radości dwie bogatki postanowiły wylądować na Jego rękawie. Opowiadał nam o ptakach, pokazywał różnice w upierzeniu, a w domu zaczął rysować uproszczony poradnik dla DemOlki.

IMG_5291IMG_5371IMG_5347IMG_5385

DemOlka podeszła do wiewiórek z pewną rezerwą, a i kaczki wolała karmić „z buta”, tj. kładła sobie przysmaki na bucik i czekała spokojnie, aż jakiś głodny ptak się odważy podejść.

IMG_5355IMG_5411 IMG_5414

2. Po spacerze dzieciaki powyciągały wszystkie książki przyrodnicze i zaczęły sprawdzać zwyczaje wiewiórek. Nagle wspólnie uznali, że właściwie zamiast pieska, chętnie będą hodować w domu wiewiórkę. Miał być osobny post o plusach i minusach każdej z książek, ale niestety – w tym miesiącu nie ma na to szans.

IMG_6512

3. Chwilę potem ruszyły prace twórcze, ale z planowanego przeglądu zwierząt polskich powstały wiewiórki i…. strusie. Na więcej nie starczyło cierpliwości (i siły).

IMG_5454IMG_5458 IMG_5457 IMG_5450

4. Potem przyszło kilka chorób pod rząd i prace nam zamarły. A potem zrobiło się już naprawdę zimno, szaro i zmarznięcie i okropnie zaczęliśmy tęsknić na lasem, w którym latem spędzaliśmy długie godziny.

Na fali prac szklanych związanych z Dzieckiem na Warsztat, postanowiłyśmy zrobić nie tylko szklane domy, ale i domy w szkle. A dokładniej – las w szkle. I stworzyłyśmy leśny słój:

IMG_6265IMG_6253IMG_6254IMG_6266IMG_6287 IMG_6499 IMG_6500

Niestety, po tygodniu zachwycania się naszym prywatnym kawałkiem lasu, mamy już 100% pewności, że zrobiłyśmy błąd. Las powoli gnije i będzie trzeba mu pomóc się uratować – planuję że to będzie przyczynek do rozmów domowych na temat Puszczy Białowieskiej. Czytałam niedawno „wilki” Wajraka, dzieciaki zachwycają się Samojlikiem, Tolek nie może się doczekać na książkę duetu Wajrak i Samojlik – pora ugryźć temat śmierci natury i miejsca człowieka w tym procesie.

 

IMG_6503 IMG_6504

Znalazłam już instrukcję jak powinno być i zdecydowanie nie powinno się opuszczać warstw piasku i węgla. W przyszłym tygodniu nasz las zostanie przekopany i zasadzony do nowa, bo powoli zaczyna gnić.

15219530_1147780991925885_8227907130078966390_n

 

Post powstał w ramach projektów Nasza Polska oraz Mały Przyrodnik

 

5 Comments on projekt: nasza Polska – przyroda w parku i słoiku

  1. Bardzo fajny pomysł, musimy kiedyś spróbować zrobić las w słoiku

  2. O rety! Mikro-park w słoju rewelacyjny. Widzę też, że też macie nasze ulubione książki o przyrodzie 😉

  3. Nie rozumiemm jaki jest cel hodowania lasu w słoiku.

    • Każdy może mieć swój własny cel, albo go nie mieć i tego nie robić.
      U nas celem były:
      a) zabawa
      b) sprawdzenie co się stanie jak szczelnie zamkniemy słoik i nie będziemy „lasu” podlewać
      c) obserwacja rozrostu roślin
      d) chęć przywołania wiosny
      e) przyniesienie „dworu” do domu dla wiecznie chorego dziecka – ot, kaprys matki, w celu wywołania usmiechu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*