Okavango – idealna planszówka na deszczowe dni

gra: Okavango
wydawnictwo: Trefl
wiek graczy: +5 lat
liczba graczy: 2-4 (według nas 3-4)
czas rozgrywki: 15-25 min. (u nas raczej 25-30)

Tolka i DemOlkę dzieli 6 lat różnicy. W niektórych aspektach życia to niewiele, ale są takie zajęcia i zabawy, które pokazują, że 6 lat to przepaść niemal nie do przeskoczenia. Jednym z trudnych momentów jest wynalezienie gry, która zainteresuje całą naszą rodzinę i nie okaże się ani zbyt trudna dla DemOlki, ani zbyt prosta dla Tolka. Okavango idealnie się tu wpisuje.

Tu małe wprowadzenie geograficzne (które znamy z instrukcji gry): “Okavango to okresowa rzeka w południowej Afryce, rozlewająca się w obrębie kotliny Kalahari. Kiedy rzeka wylewa, powstają ogromne rozlewiska i bagna, a woda dzieli teren na mnóstwo wysp i wysepek. Ze wszystkich stron nadciągają zwierzęta, które chcą skorzystać z wody oraz bujnej roślinności. A w rzece czają się krokodyle. Dlatego wszystkie mamy bardzo pilnują swoich maluchów”.

IMG_1013

Przygotowanie gry to:

  1. wybranie przez każdego gracza jednego gatunku zwierzęcych dzieci, które będzie prowadzić do mamy i ułożenie ich na odpowiednim polu startowym,
  2. Ułożenie na stole do góry nogami wszystkich kwadratowych żetonów z belkami, krokodylami oraz wodą
  3. złożenie planszy, składającej się z:
  • czterech wysp z czekającymi mamusiami (jedna mama na jednej wyspie),
  • czterech wysp z zagubionymi maluchami (po jednym gatunku zwierząt na każdej wyspie),
  • jednej wyspie środkowej,
  • sieci krzyżujących się rozlewisk rzeki

I już można zaczynać grę!

zagubione maluchy zaczynają szukać mamy

zagubione maluchy zaczynają szukać mamy

stęskniona mama już czeka

stęskniona mama już czeka

Wszystkie wyspy zrobione są z grubszej tektury co powoduje, że po złożeniu planszy rzeki są niżej niż ląd. Dzięki temu wsuwane w trakcie gry belki bez problemu poruszają się korytem rzek, nie zahaczając o wyspy i faktycznie przywodzą na myśl rwące wody.

IMG_1014

IMG_1016


Cel gry jest prosty: cztery zwierzęce mamy zostały oddzielone przez wylewającą rzekę od swoich dzieci. Każdy gracz wybiera jeden gatunek zwierzęcia i ma za zadanie jak najszybciej przeprowadzić stęsknione dzieci do czekającej na wyspie mamy. Poruszać można się po wyspach oraz dryfujących kłodach.

Pojedynczy ruch to:

  1. wybranie ze stołu jednego z zakrytych żetonów z belką drewna
  2. wsunięcie go w miejsce, które wybierzemy (tj. “puszczenie z nurtem rzeki”)
  3. ew. poruszenie się swoimi zwierzątkami (można jednym, dwoma, lub trzema; dozwolone jest także nieporuszanie się w danej kolejce)

Nie można wchodzić na pola startowe ani końcowe innych graczy; nie można stawać na polach (wysp i kłód) zajętych przez innego gracza, nie można przeskakiwać nad innym graczem.
Poruszać się można po jednym polu na wyspach, bądź o dowolną ilość pół na kłodach, ale tylko wtedy, jeśli ułożenie kłód na to pozwala (tj. musimy mieć ułożoną drogę, nie można przeskakiwać pomiędzy kłodami, które się nie łączą).

IMG_1019

tygrysek na środku planszy nie ma żadnego ruchu – jest otoczony przez inne maluchy, a kłoda jest tak ułożona, że nie może na nią wejść

zebra, płynąca na kłodach, może przesunąć się w prawo, bądź na okrągłe zielone pole, nie może w lewo, bo nie ma połączenia między kłodami

zebra, płynąca na kłodach, może przesunąć się w prawo, bądź na okrągłe zielone pole, nie może w lewo, bo nie ma połączenia między kłodami

Pomysłowość Okavango polega na tym, że każde wpuszczenie kolejnej kłody w nurt rzeki (tj. wsadzenie żetonu w jedno z miejsc oznaczonych strzałką) powoduje zmiany tras na całej planszy. Może także powodować przemieszczanie się krwiożerczych krokodyli, które zjadają wszystkie zwierzęta znajdujące się w zasięgu jednego pola wokół niego (także na skos), poza polami startowymi i końcowymi.

 

 

 

ten biedak jest w zasięgu zębów krokodyla i zaraz skończy marnie

ten biedak jest w zasięgu zębów krokodyla i zaraz skończy marnie

Zwierzę zjedzone przez krokodyla, bądź wypchnięte przez nurt rzeki poza planszę, wraca na pole startowe i zaczyna wędrówkę do mamy od nowa.

Wygrywa ten, kto jako pierwszy doprowadzi wszystkie trzy maluchy danego gatunku do ich mamy (są także łatwiejsze warianty gry, kiedy doprowadzić wystarczy jedno dziecko, bądź dwoje).

IMG_0998

Sugerowana liczba graczy to dwoje, troje lub czworo. Ponieważ grę mamy już ładnych parę lat, to początkowo graliśmy z Tolkiem we dwoje. I choć On od początku uwielbiał te rozgrywki, to dla mnie były nieco nużące. Próbowaliśmy grać “na dwie ręce”, tj. każdy dwoma gatunkami zwierząt, ale jakoś nam to nie wychodziło. Słowem: na upartego da się, ale dla dwóch osób raczej nie polecam.

Podany czas trwania gry to 15-25 minut. Mimo wielokrotnych prób nigdy nie udało nam się skończyć przed upływem 20 minut, za to dość często wykraczamy poza górną podaną granicę 25 minut. To nie jest gra, w którą można szybko zagrać między obiadem a dalszymi zajęciami. Polecamy ją raczej na spokojnie popołudnia bez późniejszych planów, bo jak się przegra, to tak bardzo chce się od razu zagrać jeszcze raz i uratować swoje maluchy, że ciężko zdecydować o pakowaniu planszy do pudełka.

Plusy:

  • pomysł!
  • grafika: zagubione maleństwa są tak słodkie, że wrażliwa DemOlka za każdym razem rozczula się nad nieborakami
  • wykonanie: tektura jest gruba, warstwa kolorowa dobrze się trzyma i mimo wielokrotnego grania i przepychania belek, nic się nie ociera i nie odpada.
  • instrukcja: jak już kiedyś pisałam, mam problem ze zrozumieniem zasad wielu gier. Okavango jest opisane prosto, jasno i krótko, z wieloma grafikami dla ułatwienia. A sam pomysł geograficznego wprowadzeni to jest to, co mamy edukujące domowo lubią najbardziej, bo od razu dają punkt zaczepienia do naukowych poszukiwań i sprawdzenia co w tej Afryce się wyrabia…. Bardzo mi się to podoba!

IMG_1012

Minusy:

  • wielkie pudełko! Naprawdę nie rozumiem po co jest aż tak duże: przy minimalizowaniu ilości bagażu wakacyjnego, udało nam się do niego dodatkowo wsadzić całe pudełko z grą patchwork
  • dość długi czas jednej rozgrywki
  • gra dość długo się zaczyna; najciekawsza część rozgrywki nadchodzi wtedy, kiedy na planszy kłody już się krzyżują i dołożenie jednego żetonu powoduje “tasowanie” wszystkich dróg i kompletną zmianę układu planszy. Zanim dotrzemy do tego momentu, musi upłynąć kilkanaście ruchów.

IMG_0995

Z założenia gra jest przeznaczona dla dzieci od piątego roku życia i w zasadzie się z tym zgadzam. Wiadomo, że wszystko zależy od dziecka. Pięcioletni Tolek grał znacznie spokojniej i bardziej świadomie niż pięcioletnia DemOlka. Tam, gdzie On planował i starał się przewidzieć kilka możliwości ruchów na przód, tam Ona ma rękę szybszą niż myśl i potrafi zrobić “głupotę” tylko dlatego, że nie widzi nic poza swoimi maluszkami i ich tęskniącą mamą (a potem lecą łzy jak grochy, że ktoś inny wygrał, bo nie zauważyła, że niemal siłą wepchnęła czyjeś dzieciaki na wyspę docelową). Choć, zważywszy na to, że dość często z nami wygrywa, jest możliwość, że w tym szaleństwie jest metoda. 😉

IMG_1018

Okavango trafiło w gust każdego z nas z innego powodu. DemOlka wzrusza się przy małych zwierzątkach, Tolek lubi kombinować i planować strategię, a ja zachwycam się zmianami, jakie powoduje na planszy wsunięcie każdej dodatkowej kłody: niesamowity pomysł, choć nieźle wkurza, jak człowiekowi wydaje się, że już prawie wygrywa i nagle sprzed nosa jego zwierzątka odpływa z nurtem cała misternie zaplanowana trasa! Polecamy także jako trening w przegrywaniu – jeden krokodyl wsunięty w odpowiednim czasie i miejscu zupełnie zmienia układ sił.

Post powstał w ramach projektu 

3 Comments on Okavango – idealna planszówka na deszczowe dni

  1. świetna gra i bardzo przejrzysty opis – oby jak najwięcej takich wpisów w Grajmy!
    wpisuję Okavango na swoją listę „ku pamięci”

  2. Gra wygląda przecudnie! Ale chyba za prosta dla mojej nastolatki 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*