O omylności nieomylnych rodziców

Niedziela. Moja rodzina w składzie Glam Girl & The Husband siedzi w kawiarni Costa Coffee, jedno z nich sączy poranną kawę, drugie wcina bezglutenowego, ulubionego, czekoladowego batona Brownies, ja nieco w oddali usiłuje uwiecznić ten moment na zdjęciu. Nagle słyszę pytanie córki skierowane do taty: „Tato, czy mama zawsze ma rację?” Bez chwili zawahania Father The Dog odpowiada: „Oczywiście!” Glam Girl się skrzywia… A tata kontynuuje, że nie tylko mama ma rację, ale on także… I wielu innych dorosłych…IMG_7113-1

Tu już musiałam interweniować i biednego The Fathera, jak i zniesmacznioną Glam Girl wyprowadzić z błędu. Ja absolutnie nie zawsze mam rację! Wiem to ja, wie to córka, wiedzą to wszyscy, którzy mnie znają. The Husband także. Tylko jakiś rodzicielski automat się w nim włączył, gdy dziecko niewinnie zapytało o tę rację. Nasze latorośle mają to do siebie, że potrzebują się upewniać i zapewniać o wielu rzeczach dziesiątki razy: np.o naszej miłości. To test czy aby zawsze nasza wersja jest taka sama. Tym razem The Father test oblał, ale córka się nie przejęła – rzecz była w tym, że mylić się jest sprawą ludzką. Nawet lepiej wyszło, bo ujawniła się omylność Nieomylnego Ojca. Dwie lekcje za jednym zamachem: rodzice nie zawsze mają rację i nawet The Father się myli (czasem)!

Nie rozumiem dlaczego niektórzy dorośli (i nie mam tu na myśli The Fathera, który normalnie umie się przyznać do błędu) wmawiają własną nieomylność swoim dzieciom?!  Szczególnie, że to jest zwyczajna nieprawda, którą wcześniej czy później (nawet naiwne) dzieci odkryją.

Nie będę się rozpisywać o etymologii problemu – uogólnię tylko, że w wielu przypadkach sięgnąłby dzieciństwa i relacji z rodzicami tychże dorosłych. U mnie w domu nikt czegoś takiego mi nie wmawiał. Czasem tylko żart powracał: „Punkt 1: Tata ma zawsze racje. Punkt 2. Jeśli tata nie ma racji, patrz punkt pierwszy!”. („Tata” wymiennie na mama, ciocia, babcia itd.). Pewnie i dlatego mi tak łatwo przyznać się do błędu czy otwarcie uznać człowieka jako istotę z gruntu omylną, nawet – a może szczególnie – w oczach dziecka, z którym chce się budować głęboką i uczciwą relację. Wszak już Korczak powiedział „Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia.”

Tak więc czy rodzice ZAWSZE mają rację? Nie.

Mam rację? :)

 

by Glam Girl and more

fot. Irmina Szadkowska-Filipowicz

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*