muzeum baśni, bajek i opowieści na zielonej trawce

Życie z dzieciakami jest nieustanną przygodą. Niespodzianki pojawiają się znikąd i często zupełnie zmieniają nasze plany. Tak było też ostatnio. Plan był prosty: wycieczka do tężni, oddychanie świeżym powietrzem, spacer po parku i powrót do domu. Tymczasem trafiliśmy na gościnne występy muzeum bajek, baśni i opowieści na zielonej trawce…

 

Podjechał samochód. Rozłożono koce i  zaczęto na nie wysypywać niesamowitych kształtów, ogromne, miękkie klocki, materace i piłki. Obok, starannie oddzielone, pojawiły się drewniane „klocki”, które w rzeczywistości były kawałkami gałęzi i pociętych konarów. Wszystkie okoliczne dzieci zbiegły się przyciągnięte feerią kolorów i wtedy… nie stało się nic.
Nic się nie zaczęło, nikt nie mówił co robić. Byłam zachwycona!! 😉 Zapanowała chwila konsternacji, po czym dzieci nieśmiało zaczęły wchodzić coraz głębiej w bajkostworowe klocki, a za nimi podążyli rodzice. 10 minut potem na kocach przewalały się tłumy rozanielonych ludzi. Z zapartym tchem obserwowałam zachowanie dzieci, których rodzice czekali spokojnie z boku (lub sami zajęli się zabawą) oraz dzieci, którym rodzice za wszelką cenę chcieli pokazać jak „należy” się bawić, pomóc, wskazać drogę… Czasem tak niewiele trzeba – wystarczy nie przeszkadzać.

 

Kiedy minął pierwszy zachwyt tarzaniem się, przeciskaniem i turlaniem, prawdziwy bajarz zaczął opowiadać bajki. DemOlka siedziała jak zaczarowana, a i Tolek porzucił swoją pozę znudzonego nastolatka. Było… bajkowo.

 

Kiedy opowieści się skończyły, a dzieci nie miały już siły na dalsze skakanie, zaczęliśmy zmierzać w kierunku samochodu. Wtedy natknęliśmy się na kolejną atrakcję, w postaci wozu strażackiego. Mogliśmy wejść do środka, zadawać pytania, a nawet trafiać sikawką do celu! Było świetnie!

 

Do domu wróciliśmy odprężeni, opaleni i zachwyceni, a DemOlka dodatkowo potwornie umęczona – okazało się, że baśniowe klocki są też świetną terapią integracji sensorycznej. Postuluję, żeby takie zabawy wprowadzić do każdego gabinetu SI, a przy okazji zachęcam wszystkich do odwiedzenia tego muzeum. Okazuje się, że i na miejscu można czasem trafić na bajkostworowe zabawy. To niepowtarzalna frajda!

2 Comments on muzeum baśni, bajek i opowieści na zielonej trawce

  1. Ale super ????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*