matematyka pół żartem, pół serio czyli mathphun

Zdarzają się zabawki, które od razu wpadają w oko. Są też takie, do których podchodzę jak pies do jeża. Ale chyba najbardziej lubię trzecią grupę – tj. to, co od razu mi się podoba, a potem – w trakcie zabawy – podoba mi się coraz bardziej i bardziej. Tak było z klockami Morphun Maths z https://klocki.edu.pl/. Niestety, DemOlka początkowo nie podzielała mojego zachwytu i musiałam się nieco napracować, żeby odkryła jaka to fajna zabawka. A było tak… 

pol_pm_Klocki-edukacyjne-Morphun-Duzy-zestaw-matematyczny-350-el-147_2

Tak wygląda zawartość opakowania

Już jakiś czas temu odkryliśmy, że trafił nam się wyjątkowo asertywny egzemplarz dziecka. Co za tym idzie – jeśli zaczniemy przekonywać DemOlkę, że coś jest fajne, to mamy jak w banku, że odniesiemy skutek odwrotny do zamierzonego. Najlepiej więc „przypadkiem” podrzucić coś do Olcinego pokoju i poczekać, aż zaskoczy. No, ale tym razem zaskoczyć nie chciało. Czas leciał, dni mijały, a klocki leżały odłogiem. Tylko raz mała sama ułożyła to, co poniżej, po czym zajęła się czymś innym.

IMG_2471

Nie było sensu zaczynać liczenia przy takim oporze. Dumałam, kombinowałam, ale nic nie chciało załapać. I kiedy już powoli zaczynałam się poddawać odkryłam, że – jak zawsze – potrzebny był czas i wiara w dziecięce pomysły.

Pewnego pięknego dnia nasza Córka wkroczyła ze „swoim tabletem” – siedziała nad zbudowaną planszą, coś sobie naciskała, coś liczyła, mruczała pod nosem i zupełnie nie potrzebowała naszej atencji.
IMG_0573 IMG_0574

Kilka dni później tablet stał się „planszą do gry”. Pojawiły się pionki, kostka i dość mętne zasady grania, które na dodatek płynnie zmieniały się w trakcie rozgrywki (zawsze na moją niekorzyść).

IMG_0577

W tym momencie zaczęła się zabawa, która początkowo wymagała krótkiego szkolenia, bo DemOlkowe ręce nie do końca sobie radziły. Otóż: choć klocki wykonane są solidnie, z miłego w dotyku plastiku i w pięknych kolorach, to sposób ich łączenia wymaga wprawy i przyzwyczajenia się. Po pierwsze chodzi o sprawność manualną, po drugie o to „co wolno” (o czym poniżej).

Przy budowaniu pionowych wież, ważny jest sposób ich naciskania. Początkowo DemOlka frustrowała się, że Jej nie wychodzi, ale po krótkiej demonstracji ten problem przestał istnieć.

Po drugie trzeba pilnować, żeby ząbki dobrze na siebie nachodziły. Inaczej – będzie problem: na zdjęciu poniżej klocek z numerem „2” jest przyczepiony, ale uniemożliwia przyczepienie trójki:

IMG_0617

Po trzecie trzeba przyzwyczaić się, żeby pilnować sposobu łączenia klocków. Przy budowaniu naszych liczbowych wież nie zwróciliśmy na to uwagi i niesłychanie zdziwiliśmy się, że mamy problemy z połączeniem wszystkiego w całość (to samo dotyczy budowania w poziomie):

Ale kiedy się już przyzwyczai, problemy przestają istnieć i zaczyna się super zabawa.

Ponieważ w naszym domu to Tata jest specjalistą od liczenia, z pełną powagą został przywołany do matematycznego budowania. A potem poszło już szybko:

  • zaczęło się dopasowywania odpowiedniej ilości kropek do liczb
  • następnie doszła do tego odpowiednia ilość klocków
  • oraz łączenie kropek, liczb i klocków zbudowanych pionowo, lub poziomo (tu okazało się, że dla DemOlki wcale nie jest takie oczywiste, że np. 8 to taka sama liczba klocków, niezależnie od sposobu ich ułożenia/zbudowania

W opakowaniu poza samymi klockami, są też karty pracy. Według mnie wystarczą nam na najbliższe kilka lat, bo zawierają:

  • dodawanie na palcach
  • porównywanie liczby palców i kropek
  • porównywania liczby kropek i klocków
  • dopasowanie liczby palców do (odpowiednio wybranego) klocka z cyfrą
  • dodawanie i odejmowanie na liczbach
  • dodawanie i odejmowanie na kropkach
  • mnożenie i dzielenie na krokach i cyfrach

Momentem, który mnie zafascynował, było to, kiedy DemOlka doszła do zadań problematycznych i sama, bez podpowiedzi, zaczęła używać zbudowanej z Tatą wieży jako liczydła.
To taka kwintesencja edukacji domowej: zostaw dziecko samo z zabawką, a dla przyjemności… zacznie liczyć. <3

Ostatni (do tej pory wykorzystany) pomysł, wzorowany na wyobraźni DemOlki, to gra „planszowa”. Ponieważ klocki dają miliony możliwości połączeń, to i gier powstaje coraz więcej.
Tu zdjęcia przykładowej rozgrywki:

A
Wymyśliliśmy takie zasady:

  • pod klockami kolorowymi (czerwonym/żółtym/zielonym/niebieskim) kryły się zadania do wykonania, zapisane na karteczkach odpowiedniego koloru
    – karteczki czerwone to różne ćwiczenia (pompki, przysiady, skakanie, itd.)
    – karteczki niebieskie to zadania „międzyludzkie” (daj komuś buziaka, kalambury)
    – karteczki zielone to działania matematyczne
    – karteczki żółte to zadania najśmieszniejsze, które kończyły się zbiorową głupawką
  • do klocka z cyfrą należy dołożyć klocek z odpowiednią liczbą kropek (i odwrotnie)
  • jeśli stanie się na polu z całym działaniem, należy doczepić wynik (dodawania/odejmowania)
  • w kilku miejscach zbudowaliśmy „pomosty” z kropkami – jeśli na kostce będzie taka sama liczba kropek, jak na klocku, do którego się dojdzie, to można przeskoczyć część planszy

Jak ostatnio planszówki nie są tym, co lubimy najbardziej, tak własnoręcznie wykonana gra cieszyła się sporym wzięciem i pomysły na dodatkowe zadania się mnożą – ciąg dalszy na pewno nastąpi. Szczególnie spodobały nam się kalambury, które okazały się sporym wyzwaniem intelektualnym dla DemOlki i równie dużym wyzwaniem fizycznym dla Tolka, któremu przypadło w udziale pokazywanie zapisanych haseł (z tej prostej przyczyny, że Mała jeszcze nie czyta).

A
Ponieważ długo trwało DemOlkowe oswajanie się z klockami Morphun Maths >>KLIK<<, to zabawa na dobrą sprawę jeszcze się rozkręca – w kolejce czeka m.in. połączenie pomocy monetssoriańskich z klockami i z materiałem obrazkowym, wprowadzanie pojęcia większości i mniejszości oraz połączenie z innymi klockami morphun, które pokażemy w styczniu.

IMG_4256

A
Tak klocki matematyczne okazały się świetną rozrywką rodzinną – mimo mojego zakochania w nich od pierwszego wejrzenia, na to bym nie wpadła.

Nasza zabawowa matematyka domowa powstała dzięki współpracy z firmą klocki.edu.pl

logo_1_big klocki.edu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*