małe radości, duże smakołyki

F
ajnie jest mieć doroślejące dziecko. Tolek rośnie z dnia na dzień i zaczyna po swojemu dbać o staruszków.
Kilka dni temu zaserwował mi lody we własnoręcznie wykonanej miseczce. Zdjęć „z traktu” brak, bo to była niespodzianka. Nie do końca wiem jak to zrobił, ale na pewno rozpuścił gorzką czekoladę i wspomógł się jakoś nadmuchanym balonem. Coś zamroził, coś schował, coś wyrzucił. A efekt był taki, jak widać na zdjęciu.

Sztuka w najsmaczniejszym wydaniu! A mi serce zadrżało, że dziecku się chciało o mnie zadbać. <3

IMG_5175

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*