łyżeczka na nosie

 

DemOlka nie jest zwyczajną dziewczynką. To taki ludzik trochę z innego świata, który łaskawie nas do siebie dopuszcza. Kotek, który chodzi własnymi drogami i czasem zabiera nas kawałek swoją drogą, a potem uprzejmie wyprasza, jak chce znowu pobyć w samotności.

Ma wymyśloną przyjaciółkę – Helenkę. Helenka jest z nami właściwie cały czas. Jest dobra, miła i zawsze pomocna. Oraz przyjaciela – Michaela, żółwia ninja. On też jest z nami ciągle, ale często rozrabia. A to wchodzi na drzewo, spada i pęka mu skorupa, którą musimy potem kleić, a to zajmuje Olce rower i nie chce wpuścić (nieźle wygląda DemOlka szarpiąca się z pustym rowerem i wołająca mnie na pomoc, bo Michael Ją zrzuca), a to wyjada Olce obiad i Ona kończy przez niego głodna….
Ale jak komuś zaczynamy o tym przy DemOlce opowiadać, to Ona robi ogromne, zdziwione oczy i mówi: „mamoooo!!! oni są zmyśleni!! to ty nie wiesz??!?!?!”. Wesoło mamy.

DemOlka zaskakuje nas często nie tylko niesamowitymi przemyśleniami, ale także niecodziennymi umiejętnościami. Ostatnio znowu mnie zadziwiła, kiedy nagle wyszła ze swojego pokoju z łyżeczką na nosie. Udało Jej się kucnąć, obrócić, przejść przez cały pokój, a łyżeczka nie odpadała. W końcu nawet podskoczyła!

IMG_3437
I kiedy już zupełnie opadła mi szczęka z wrażenia DemOlka zaczęła zanosić się śmiechem i oświeciła mnie: przykleiła łyżeczkę taśmą dwustronną. Skleiła z nosem na sztywno.

IMG_3435

No tak, zapomniałam że mam do czynienia z DemOlką.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*