czarowanie przez czytanie: Lili i Afryka na stole

Po październikowych zabawach, dostałam taki opis od Kasi Marczak, mamy małej Lili:

Tym razem czytałyśmy „Przygody i wybryki małej małpki Fiki Miki”. To była bardzo przyjemna lektura. Po pierwsze dlatego, że Lili pierwszy raz zetknęła się z formą komiksową, która ją zaskoczyła i zaciekawiła. Podobało się jej, że na jednej stronie było tak dużo małych obrazków.

A
Po drugie dlatego, że Lili uwielbia zwierzęta w każdej postaci i formie. W zasadzie w tym miesiącu nie musiałam nic specjalnego robić, bo Lili sama w trakcie czytania (oglądania i opowiadania) przynosiła mi swoje zabawki – figurki zwierząt, które występowały w książeczce. Ja pomogłam jej dopasować figurki zwierząt do odpowiednich stron książeczki i tak bawiłyśmy się całe popołudnie.

A
Lili najbardziej podobała się scenka, w której małpka Fiki Miki jedzie na słoniu, a potem słoń wraca do swojej mamusi. (Później kilka razy widziałam, jak spontanicznie powtarzała tą scenkę bawiąc się w inne zabawy.) Przy okazji bawiłyśmy się także w odtwarzanie głosów zwierząt oraz wymienianie ich atrybutów (np. krokodyl ma ostre zęby, słoń ma długą trąbę itd.).

A
Największy orzech do zgryzienia miałam, kiedy Lili wskazując na czarnoskórego użyła określenia „czarny pan” (mnie od razu skojarzyło się z Harry Potterem, haha). Musiałam więc stanąć na wysokości zadania i pokazać różnorodność ras ludzkich. Pewnie na tym etapie Lili jeszcze niewiele zrozumiała, ale pierwszy krok ku tolerancji i otwartości wykonany ????.

A

Wpis powstał w ramach projektu IMG_2127

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*