drewniane (czyto)czary – projekt: dziecko na warsztat

Drewno to temat-rzeka. Temat, który się u nas nigdy nie skończy.
Mamy je w genach, we krwi, w sercach i w umysłach. Mój pradziadek był rzeźbiarzem, tata studiował technologię drewna, mnie dotyk drewna uspakaja, a dla dzieci jest źródłem niekończących się pomysłów.

I pewnie dlatego ten post nigdy nie zostanie dokończony – bo drewno jest z nami codziennie, ale nikt nie ma głowy do fotografowania go i opisywania.

Ponieważ jednak udział w projekcie Dziecko na Warsztat zobowiązuje, to tu maleńki wycinek naszych pomysłów:

  1. Nauka czytania – wymyśliłam sobie kostkę sylabową (na każdej ściance inna sylaba otwarta, zaczynająca się na tę samą głoskę) i dość szybko okazało się, że daje ona milion zabaw. Można grać w klasy sylabowe, zrobić grę planszową (lub podłogową) z sylabowymi polami i przesuwać się zależnie od tego, co kostka pokaże, można wodzić palcem po wypalonych liniach i tak zapamiętywać kształt, itd., itp.

     

  2. Czytanie część druga: Ponieważ okazało się, że wypalanie liter jest znacznie trudniejsze niż mi się wydawało, a na dodatek wściekle dymi, do układania słów kupiłyśmy gotowe klocki sylabowe. Czasem układamy słowa, a czasem DemOlka po prostu się nimi bawi. Mimo drobnych niedociągnięć, klocki są warte polecenia i bardzo zachęcają do pierwszych prób czytania.

     

  3. Motoryka mała: Kiedyś przypadkiem kupiłam patyczki – ludziki. Długo czekały na swoją porę i w końcu się doczekały. DemOlka zrobiła ludzki – każdy z nich miał z jednej strony zadowoloną minę, a z drugiej ponurą. Trochę narysowała, trochę wykleiła, sukienki „uszyła” z materiałów i płatków tulipanów. Tak powstały księżniczki, które postanowiły zabawić u nas nieco dłużej dłużej.

     

  4. Budowanie z klocków: Jak są księżniczki – musi być zamek! Cztery lata temu dzieciaki dostały ogromne pudło drewnianych klocków. Lata lecą, a klocki dalej są jak nowe i tak samo bawią. Powstają góry, wyspy, garaże i labirynty. Nawet 12-letni Tolek potrafi się jeszcze skusić. Przy drewnianych księżniczkach, zamek też musiał być drewniany…

     

  5. Odgrywanie ról/tworzenie historii: Księżniczki okazały się świetnymi kukiełkami i po prostu musiał zacząć działać teatr (wymyślona naprędce sztuka była opowieścią o wrzeszczącej na dzieci mamie, która została zabita, a następnie wymieniona w sklepie na lepszy i milszy model – jeszcze nie zdecydowałam czy powinno mi to dać do myślenia. ;))

 

W między czasie testowałyśmy drewniane wydanie gry master mind, próbowałyśmy stworzyć własne naturalne klocki, zebrane w lesie (i zaliczyłyśmy porażkę), a Tolek stale coś rzeźbi, wypala i wycina.

Ostatnio DemOlka zrobiła taki oto prezent dla Taty – oto domek na drzewie, od początku do końca wymyślony i zrobiony przez naszą sześciolatkę.

IMG_0134
Tymczasem mój Tata, dziadek DemOlki i Tolka, stale przyjmuje „zamówienia” i spełnia marzenia dziecięce. Sztucer? Proszę bardzo! Rewolwer? Dlaczego nie!, Łóżeczko dla lalek? Już robię.

Fajnie mieć takiego dziadka.

PS. Jeśli ktoś umie mi pomóc z numeracją na blogu, będę bardzo wdzięczna – w poglądzie widzę kolejne liczby. Na stronie pojawia się nieprzewidywalna numeracja.

Post powstał w ramach projektu Dziecko na Warsztat

Zapraszam na inne blogi – po kliknięciu na mapę przeniesiecie na odpowiednie strony – jest co oglądać!

Namaluj mi Latorośle Borsuczkowo Nasza szkoła domowa I&K w domowym zaciszu Kidsandu Animart - animacje z twojej bajki Tymoszko Dzwoneczkowa Karolowa mama Co robi Robcio Dzika Jabłoń Gugusiowo Cały świat Karli Elena po polsku WorldSchool Explorers Igranie z Tosią Świat Tomskiego Ina i Sewa On ona i dzieciaki Czytoczary Kreatywnie z dzieciakami Kreatywna dżungla Mama Aga sztuka i dzieciaki Więc bawmy się My home and heart Myshowelove Słowo mamy Kusiatka Zakręcony Belfer Kreatywna mama Kreatywnym Okiem Pomysłowe Smyki Kreatywnie w domu Kinderki Jej cały świat

1 Komentarz on drewniane (czyto)czary – projekt: dziecko na warsztat

  1. To jest dopiero miłość do drewna!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*