co zrobić z plastikiem? projekt: dziecko na warsztat, cz. 1

Nie trzeba być geniuszem, żeby wpaść na to, że plastik otacza nas z każdej strony. Pomijając zatrzęsienie zabawek, plastik bardzo przydaje nam się do laminowania naszych pomocy „szkolnych”, logopedycznych, a ostatnio – nawet kolorowanek, które tym samym stają się wielorazowe.

IMG_4779 IMG_3946

Wydawało się, że tym razem projekt Dziecko na warsztat będzie formalnością, że wystarczy tylko sfotografować i opisać to, co i tak robimy każdemu dnia… Tymczasem, kiedy nadeszła pora na październikowy plastik, okazało się, że będzie to dla nas ciężkie wyzwanie.
Wszystko, co proponowałam, bardzo szybko szło w kąt i nie znajdowało uznania w oczach DemOlki. Mniej więcej pól miesiąca trwało, zanim odkryłam o co chodzi: to DemOlki rozintegrowanie sensoryczne dało o sobie znać. I to jest chyba największe odkrycie tej odsłony Projektu!!!
Mała ma plastikowe zabawki, pije z plastikowych butelek, ma plastikową szczoteczkę do zębów, itd., itp. Ale każdą z tych rzeczy używa chwilę i odkłada. W momencie, kiedy wystąpiłam z ogromem butelek, korków, koralików i polimerów, DemOlka po prostu wysiadła – było za dużo, za ślisko, za gładko, zbyt… plastikowo. I był to spory kłopot przy obecnym temacie Dziecka na Warsztat. Ale w momencie namierzenia i zdiagnozowania problemu, zrobiło się dużo łatwiej: początkowo wystarczyło znaleźć sposób na obejście tej śliskości, tj. musiałyśmy wykombinować co zrobić, żeby zmienić fakturę, a potem stopniowo oswajać coraz dłuższy czas . Wtedy jakoś poszło…

KROK 1.: oswajanie plastiku, tj. prysznic butelkowy – DemOlka rzucała aż do sufitu, po czym nurkowała w opadach
PhotoCollage Share File

KROK 2.: przyzwyczajanie ręki, tj. kąpiel koralikowa
IMG_4927

KROK 3.: robimy polimerowe glutki. To, co zrobione własnoręcznie jest mniej straszne. Próbujemy z różnymi kolorami, składnikami i konsystencją. Powoli zaczyna „działać”.

IMG_5161

IMG_5167 IMG_5170 IMG_5166

KROK 4.:sięgamy po sprawdzone metody, tj. DemOlka tworzy balonowe ludki
IMG_4910

KROK 5.: wracamy do polimerów i powoli zaczynamy działanie – wyciągamy klej z pistolecie i zanim się odezwę, DemOlka ma już swój pomysł – miał być łapacz snów, wyszła pierwsza ozdoba choinkowa: w starą zakrętkę z miękkiego plastiku wyciskamy klej, na to sypiemy brokat i świecące folie. Czekamy, aż klej wyschnie, podważamy, wieszamy:
IMG_4914 IMG_4915 IMG_4920 IMG_4935 IMG_4946IMG_4945

Przy okazji rozgrzania pistoletu do kleju uratowałyśmy wszystkie nowe, plastikowe zabawki, które czasem będą kopały się z Olką – zaklejenie dziurek powoduje, że w środku nie zalęgnie się grzyb.

IMG_4912

KROK 6.: DemOlka zabiera wszystkie butelki i układa sobie przy łóżku – to duży postęp. Plastik przestał „kłuć” w ręce. Tym stanem cieszymy się przez kilka dni (poza momentami, kiedy trzeba namówić dziecię na pójście spać).
IMG_5025

KROK 7.: Nadchodzi weekend i do zabawy włącza się Tolek. Podchodzi do zagadnienia bardzo po męsku. Najpierw – wśród dymu i piekielnego smrodu – topi plastikowe butelki, potem tworzy ozdobny wazon.

IMG_0991-1 IMG_0992-1 FullSizeRender-1 IMG_0993
KROK 8.: W Tolek końcu uznaje, że koronkowa robota nie jest dla Niego, tworzy sobie tarczę strzelniczą i Jego dalsze plastikowe eksperymenty polegają na strzelaniu małymi kulkami do butelek.
IMG_5114

KROK 9.: Podsuwam DemOlce kolejną wyszukaną pomoc naukową w postaci kubeczków z sylabami. Mała czyta pojedyczne sylaby, ale słabo idzie Jej składanie dwóch sylab w jeden wyraz. Kubeczki nieco ułatwiają sprawę (kręcimy kubeczkami i zmieniają się widoczne sylaby. Niezmiennie „pu-pa” i „pu-py” pozostają ulubionymi słowami mojego dziecka.

kubeczki
KROK 10.: Stwierdzamy, że pora na nieco nowych wiadomości. Wyciągamy naszą ukochaną książeczkę o recyklingu i sprawdzamy jaką drogę przebywa plastik po tym, jak trafi do śmieci.

IMG_4996 IMG_4993-1 IMG_4994IMG_5002KROK 11.: Z tego DemOlce wychodzi bardzo fajna zabawa: zbiera zakrętki i koraliki i zaczyna nimi „podróżować” po taśmach w książce. Mała dosyć dobrze zapamiętała dzięki temu co się dzieje z różnymi rodzajami plastikowych opakowań.

IMG_4998 IMG_4999

KROK 12.: DemOlka nie byłaby sobą, jakby na końcu czytania, zupełnie niespodziewanie, nie wymyśliła  eksperymentu. Przytargała skądś stare pudło w kształcie walizki. Napakowała do niego butelki. Policzyła, że zmieściło się 6 sztuk. Poprosiłam Ją, żeby wymyśliła co zrobić, żeby zmieściło się więcej (tym bardziej, że bardzo zależało mi, żeby choć trochę posprzątać pokój). Długo nie myślała – wyciągnęła wałek i zaczęło się „prasowanie”. Czego nie rozwałkowała, zgniatała własnym ciałem. Kilka butelek nieoczekiwanie stawiło Jej opór. Wspólnie doszłyśmy do tego, że to zakrętki tak Jej przeszkadzały i poczekałam, aż DemOlka sama domyśli się co siedzi zamknięte w butelce i utrudnia zgniatanie. Jak już odkryła, że to powietrze – odkręciła butelki i przetestowała o ile łatwiej idzie Jej praca. Zgniecione butelki pakowała do walizki, a na końcu znowu je przeliczyła. Tym razem do środka weszło aż 12 butelek! DemOlce bardzo spodobała się tak duża różnica. Porozmawiałyśmy jeszcze o tym, że dzięki gnieceniu butelek więcej zmieści nam się do śmietnika, że śmieciarka będzie mogła zabrać więcej śmieci i przypomniałyśmy sobie co dzieje się z butelkami w trakcie recyklingu.

IMG_5024

IMG_5116

IMG_5117

IMG_5126

IMG_5129

KROK 13.: ponieważ tego dnia kończyłyśmy wycieczkę małych podróżników po Grecji, wpadamy na pomysł robienia plastikowej flagi. Najpierw tylko greckiej,

IMG_4981

a potem jeszcze kilku innych państw…

IMG_5044

DemOlka ćwiczy dłoń, ja – cierpliwość, bo co chwila nam się coś potrąca i musimy zaczynać wciąż od nowa.

IMG_4931 IMG_4952 IMG_4953 IMG_4956

I kiedy tak siedziałyśmy w stosie korków, butelek, koralików, z rozgrzanym żelazkiem, działającym klejem na gorąco, nagle wpadłyśmy (w końcu!!!!) na pomysł, który zadowolił wszystkich. Gdyby wtedy przeszłoby mi chociaż przez myśl, ile czasu nam to zajmie, ile będzie zniszczeń i ile razy będę przeklinać – nie ruszyłabym palcem! Rzuciłabym się niczym Rejtan i zakończyła plastikowe eksperymenty… Tymczasem, niczego nieświadoma pozwoliłam DemOlce zabrać się do pracy… i zaczęłyśmy KROK 14.: stworzenie plastikowej dżungli!

 

post powstał w ramach projektu Dziecko na Warsztat:

 

Zapraszam też na inne blogi, biorące udział w projekcie. To cała masa fajnych pomysłów na zabawy:





Namaluj mi Latorośle Borsuczkowo Schwytane chwile I&K w domowym zaciszu Jake, jeże nici i inne takie Animart - animacje z twojej bajki Tymoszko Dzwoneczkowa Karolowa mama Co robi Robcio Dzika Jabłoń Gugusiowo Cały świat Karli Elena po polsku Sopelkowo Igranie z Tosią Świat Tomskiego Ina i Sewa On ona i dzieciaki Czytoczary Kreatywnie z dzieciakami Kreatywna dżungla Mama Aga sztuka i dzieciaki Więc bawmy się My home and heart Myshowelove Słowo mamy Kusiatka Zakręcony Belfer Kreatywna mama Kreatywnym Okiem Pomysłowe Smyki Kreatywnie w domu Kinderki Worldschool Explorers Nasza szkoła domowa Jej cały świat Nasza przygoda DIY

7 Comments on co zrobić z plastikiem? projekt: dziecko na warsztat, cz. 1

  1. Super! Uwielbiamy Hama beads i tez tworzymy flagi:)

  2. bardzo fajnie i ciekawie przeprowadzony warsztat

  3. Wow ile zabaw…rozpracowalysciwnplastik dokladnie!

  4. Plastikowy misz masz – tyle ciekawych rzeczy u Was…jestem pod wrażeniem pomysłowości i wykonania (y) Brawo i jeszcze raz brawo!

  5. Cała masa super pomysłów!

2 Trackbacks & Pingbacks

  1. plastikowa dżungla; dziecko na warsztat, cz. 2 |
  2. sekrety i szklane domy – projekt: dziecko na warsztat |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*