chorowanie i organizm ludzki, czyli jak zrozumieć choroby

Grudzień – ostatni miesiąc projektu o czytaniu z dziećmi. Już od dawna dumałam jaką książkę opisać, jaki wybrać temat, jakiego autora. Najprostsze skojarzenia – zima, święta, św. Mikołaj…
Tylko że czułam, że „to nie to”. Chciałam zakończenia „z przytupem”, zapadającego w pamięć, jakiegoś mocnego akcentu, spinającego całość. Wyszło jak zawsze, tj. plany sobie, a życie sobie. Dokładniej – plany sobie, a chorowanie demOlki sobie. Jak zaczęła na początku listopada, skończyła kilka dni temu, tj. pod koniec grudnia. Tak pięknie chorować potrafi tylko Ona. :) Ten fakt sam narzucił nam rodzaj lektur – demOlka rośnie, coraz więcej rozumie i bardzo chce wiedzieć jak właściwie działa ciało człowieka i skąd się biorą choroby. Zaczęłyśmy przeszukiwać naszą biblioteczkę.

IMG_6917

Na pierwszy rzut poszła Tolkowa książka Cholera i inne choroby z rewelacyjnym tekstem Łukasza Kaniewskiego. Jest jasno, zrozumiale, dowcipnie i życiowo. Czyż to nie jest czysta poezja?!

PhotoCollage Share Filegrzybica

Uzupełnieniem są świetne rysunki Karoliny Kotowskiej. Proste, schematyczne, ale zwracające uwagę dokładnie na to, co trzeba.

IMG_6918IMG_6919IMG_6906Cała książka jest czarno-biało-różowo-czerwona – to wprost idealne kolory do obrazowania problemów ciała – śluzówki, tkanki i inne tego typu atrakcje od razu same przychodzą na myśl.

Tematy są od „lightowych” typu wspomniane wyżej przeziębienia, po zdecydowanie mocniejszy kaliber, i tak możemy poczytać o: wszawicy, owsicy, tasiemca, grzybicy, alergii, trądziku, wadach wzroku, anoreksji, hipochondrii, ADHD, depresji, padaczce, wstrząśnieniach mózgu, ranach, złamaniach, opryszczce, ospie wietrznej i półpaścu, zawale, nadciśnieniu, żylakach, migrenie, próchnicy, wściekliźnie, dżumie, cholerze, nowotworze, bakteriach, wirusach i szczepionkach. Pełen przekrój tematów! Oczywiście, książka nie zaspakaja ciekawości w pełni i jest zalążkiem do długich dysput, testów, poszukiwań i zabaw (dobrze się przy okazji zaopatrzyć w zestaw małego doktora, bo nie znam malucha, który w takim momencie nie zaczął leczyć wszystkich dookoła). Książka podoba się sześcioletniej DemOlce (choć momentami trzeba sporo do-tłumaczyć) i podbiła serce 11-letniego Tolka, który pochłonął ją na raz.

A jak już wszyscy przeczytaliśmy skąd się właściwie biorą te choroby i jak się objawiają, to przeszliśmy do drugiej świetnej książki wydanej przez National Geographic: Ludzkie ciało. Małe mózgofalki poznają świat (jak się człowiek za późno bierze za robienie zdjeć, to ma gwarantowane odbicie flesza, za co bardzo przepraszam).

IMG_6916

Nie bardzo wiem czy tę lekturę można nazwać książką – to raczej magazyn, ale naprawdę świetny! Jest z nami od dawna, w stałym użyciu. Nie niszczy się, nie gniecie, nie zużywa i nie przestaje interesować i bardzo pomaga – zwłaszcza w czasie choroby.
Po pierwsze trochę rozjaśnia w głowie o co chodzi z tymi dobrymi i złymi bakteriami i „nazywa po imieniu” wirusy.

IMG_6925-1 IMG_6926-1

Po drugie pomaga połączyć zupełnie abstrakcyjne pojęcia tkanek czy komórek z czymś, co przynajmniej ma jakiś kształt.

IMG_6921-1

Po trzecie ma na tyle dobre rysunki, że nawet mi, dorosłej babie, przydały się w trakcie przygotwać do egzaminu z anatomii na uczelni – wyszłam z założenia, że jeśli to, czego się uczę o słuchu, będę w stanie jasno wytłumaczyć sześciolatce, podpierając się tą książką, to znaczy, że umiem. Starannie sobie przy tym obejrzałam np. okienko owalne, do którego przyczepione jest strzemiączko.

IMG_6922-1

A po czwarte uwielbiam tę książkę za same mózgofalki, tj. małe ludziki, które na początku są przedstawione, żeby na następnych kartach zabierać się do pracy i pochować między narządami. Dzieci, oczywiście, mają za zadanie odszukanie tych pracusiów.

IMG_6920

I tu przyznaję się bez bicia, zakochałam się w tym gościu:

IMG_6924-1

To jest Bop, jeden z bliźniaków czyściaków. Zajmuje się m.in. czyszczeniem chorych płuc. W demOlkowym ciele ma mnóstwo roboty i pomaga nam zawsze w trakcie codziennego rytuału brania lekarstw. Przy nasileniu choroby codziennie szukamy Bopa, sprawdzamy czy aby na pewno nadal czyści płuca, po czym wysyłamy Mu (przez otwór gębowy demOlki) antybiotyk jako wsparcie w pracy.

IMG_6923-1

Nie da się ukryć, że demOlka bezbłędnie rozpoznaje płuca (zwłaszcza na wszystkich reklamach leków w telewizji) i powoli osiąga mistrzostwo w znajomości ludzkiego układu oddechowego. Niedługo będziemy się musiały wesprzeć poważniejszą lekturą, ale na razie – Bop i Mózgofalki są tym, czego małe demOlki potrzebują najbardziej.

Bardzo polecamy ten książkowy duet na długie, zasmarkane, zimowe wieczory.

IMG_6927

Post powstał w ramach projektu 

3 Comments on chorowanie i organizm ludzki, czyli jak zrozumieć choroby

  1. My też ostatnio pisałyśmy o „Cholerze…”, ale Mózgofalków nie znamy. Moja 2,5-latka wyraża ogromne zainteresowanie ludzkim ciałem i chorobami. Od Świąt jesteśmy kilkanaście razy dziennie badani przez nią nowym „tetoskopem” :-) Muszę koniecznie uzupełnić naszą biblioteczkę w książki o tej tematyce, ale przeznaczone dla przedszkolaków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*