Baba z jajami, czyli o wielkanocnych nie-przygotowaniach

Czy szukacie inspiracji kulinarnych przed Świętami Wielkanocnymi? Marzy Wam się obficie zastawiony stół uginający się pod ciężarem bab, czekoladowych mazurków i innych łakoci? No, to całkowicie źle trafiliście! Jestem, jak już wiecie, na diecie bezmlecznej i bezglutenowej, a do tego w chwili obecnej mam w domu dwoje zasmarkanych dzieci, w tym jedno intensywnie ząbkujące. Nic nie jest zatem gotowe na Święta. Raczej nie zaszaleję w tym roku z wypiekami. Myślicie, że rwę sobie z tego powodu włosy z głowy? Nic podobnego. Dlaczego? Z dwóch powodów. Po pierwsze – znam kilka prostych przepisów, aby szybko sobie miłe śniadanko sklecić. A po drugie, pamiętajcie, że nie jest ważne to, co będzie na stole i w żołądkach. Najważniejszy w Święta jest dobry nastrój. Nie bójcie się skromnych Świąt, jeśli będziecie zaopatrzeni w uśmiech i dobry humor.

P1190019

Wielkanoc czai się za rogiem, więc  zanurzmy się w świątecznym klimacie. Od dzieciństwa uwielbiałam to wiosenne święto. W moich rodzinnych stronach daje się z okazji tego święta prezenty tak samo jak na Gwiazdkę. Tylko przynosi je Zajączek, podczas gdy Mikołaj odpoczywa gdzieś na Hawajach. Malowanie pisanek, hodowanie rzeżuchy, zapach wiosny w powietrzu – to tylko niektóre zalety Wielkanocy. Świat zaczyna budzić się po zimie i otoczenie zaczyna tętnić życiem. Święta te nie miałyby racji bytu bez jajek. Ach, te jajka… Symbol życia i płodności. Przez nie właśnie nigdy nie zostanę weganką. Uwielbiam je i mogłabym je jeść bez końca. Moja ulubiona forma spożywania zwykłego jajka kurzego to jajko na miękko, ale niezbyt miękko. Lubię, gdy białko jest idealnie ścięte, a żółtko idealnie płynne. Nie jest łatwo takie jajko przyrządzić. Kombinowałam jak mogłam, aż wreszcie mi się udało.

Po pierwsze, trzeba kupić dobre jajka. To nie jest taka prosta sprawa. Naprawdę dobre jajka są na wsi, od kurki z wolnego wybiegu. Aby dostać jajka „zerówki” w mieście, to trzeba zazwyczaj słono zapłacić. No, bo dla mieszczuchów to luksus, a na wsi takie jajko to zwyczajna sprawa. Warto poszukać w swojej okolicy bazarku, na którym ludzie sprzedają jajka od swoich własnych kur. Moje ulubione to jajka od kur zielononóżek, które kupuję pod Halą Marymoncką.

Po drugie, jajko nie może być zbyt zimne. Trzeba zatem pamiętać, aby odpowiednio wcześniej wyjąć je z lodówki. Jeśli jednak o tym zapomnimy, to trzeba jajko ogrzać. Najlepiej podgrzać je w dłoniach albo na kaloryferze. Mój mąż się śmieje ze mnie za każdym razem, gdy kładę jajka na naszym kuchennym kaloryferze. Oczywiście, nie jest to przepis w stylu slow cooking i nie będziemy czekać aż jajko ugotuje się na kaloryferze. Podgrzane jajo wkładamy do wrzątku i gotujemy równo 5 i pół minuty. Po ugotowaniu od razu zalewamy zimną wodą i gotowe – mamy jajko na miękko. Jest idealne i nie martwcie się, że białko będzie miało formę gluta.

Czasami jednak trzeba ugotować jajko na twardo i przy tej okazji przejdę od razu do mojego pierwszego przepisu wielkanocnego. Potrawa, o której zaraz napiszę jest zupełnie zwyczajna, choć przepyszna. Kojarzy mi się z dzieciństwem, beztroską, rodziną, a przede wszystkim z moją mamą.  Chodzi o jajka faszerowane. U nas była to zawsze potrawa numer jeden na wielkanocnym stole. To, co jest w nich najlepsze, to różnorodność. Można przygotować jednocześnie kilka partii z różnymi dodatkami. Co trzeba zrobić?  Kupić tyle jajek, ile nam się zachce. Ugotowane na twardo jajka przeciąć na pół (wzdłuż). Wyjąć ostrożnie żółtka, aby białka się nie pokruszyły. W zależności od tego, ile chcemy mieć typów nadzienia, do tylu miseczek wkładamy żółtka. Odpowiednio wcześniej drobno kroimy w kostkę dodatki: szynkę, salami, ser, rzodkiewki, ogórki (zielone, kiszone, konserwowe – w zależności od preferencji), pomidory, koperek, szczypiorek, natkę pietruszki itd. Naprawdę, możemy dodać to, co lubimy najbardziej. Ja najczęściej robię dwa rodzaje – jedne z szynką, drugie z salami. Resztę dodatków wrzucam losowo. Na koniec dodajemy, według upodobań, majonez, śmietanę lub jogurt i przyprawiamy ulubionymi przyprawami. Wszystko dokładnie mieszamy, by powstała gęsta papka. Farsz nakładamy łyżeczką na wystudzone białka. Gotowe!

Od kilku lat, głównie ze względu na syna, na naszym stole wielkanocnym goszczą również jajka przepiórcze. Gotuje się je bardzo króciutko, maksymalnie trzy minuty. Trochę jest zachodu przy ich obieraniu, ale ich smak wszystko rekompensuje. Podaję je z sosem koperkowo – ziołowym na bazie oliwy z oliwek.

Innym banalnie prostym przepisem, także z wykorzystaniem jajek, jest sałatka z czerwonej fasoli, pomidorów i jajek. Bierzemy czerwoną fasolę (jeśli z puszki, to dwie całe puszki), wrzucamy do miski, do tego wkrajamy trzy duże pomidory i trzy jajka ugotowane na twardo. Doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy według uznania – jogurt lub majonez. Sałatka jest dość ciężka i bardzo sycąca. U mnie w tym roku będzie chyba z oliwą, choć nie wiem jeszcze, czy będzie to dobre połączenie.

Jeśli chodzi o dania obiadowe idealne na Wielkanoc, to polecam Wam po prostu upiec ulubione mięso. O pieczeniu mięs będę pisała przy innej okazji. Na Święta mam przygotowaną polędwicę z indyka, którą zamierzam upiec w słodkim sosie.

A słodycze? Obowiązkowo na naszym stole zagości mazurek tahini z granatem, o którym pisałam dwa tygodnie temu. Do tego, jeśli czas pozwoli, zamierzam moim bliskim upiec sernikobrownie wg Kwestii Smaku. Znika w pięć minut. Nie wiem tylko, czy chcę to sobie robić, bo to jedno z moich ulubionych ciast. Chyba będę musiała zadowolić się budyniem jaglanym, który Wam gorąco polecam.

Jeszcze jedno! Zastanawiacie się jak sprawić, by stół wielkanocny ładnie wyglądał, nawet jeśli poczęstunek jest skromny? Zadbajmy o szczegóły. Przygotujmy dekoracje razem z dziećmi. Połóżmy kolorowe, wiosenne serwetki. Postawmy na stole aromatyczną rzeżuchę, na niej ułóżmy pisanki. Zastawmy stół talerzami z wędlinami (ser, salami, kiełbasa, serami (jeśli nie jesteśmy na diecie), warzywami (świeże pomidory, ogórki etc.). Przygotujmy na szybko jakąś wiosenną sałatkę, nawet zwyczajne pomidory z ogórkami. Jeśli macie chore dzieciaki – zaprośmy wiosnę do domu. Od razu szybciej się wtedy zdrowieje. Postawmy na ciepło, kolor i wiosnę!
IMG_7929

Spokojnych, zdrowych, słonecznych, ciepłych i przede wszystkim rodzinnych Świąt Wam wszystkim życzę! Do zobaczenia wkrótce.

foto_MKMagda  Kaźmierczak. Rocznik 1983. Matka dwojga, żona pewnego  Jednego Jedynego; doświadczony człowiek, wulkan energii. Psycholożka z zawodu, z zamiłowania pisarka i społecznica. Muzykuje, tańczy, medytuje i kocha zdrowy styl życia. Lubi dzielić się wiedzą, pomagać innym, łączyć ludzi ze sobą i patrzeć na ich rozwój. Nigdy się nie nudzi i z entuzjazmem patrzy w przyszłość. Po latach prowadzenia swojego bloga (Nietylkomama.pl) postanowiła pójść dalej.
Gdzie ją porwie, to się jeszcze okaże.

1 Komentarz on Baba z jajami, czyli o wielkanocnych nie-przygotowaniach

  1. Jajka na kaloryferze! Od dzis bedzie to hit i u nas:)! Wesolych swiat!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*